Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

27.02.2011
niedziela

Napisy początkowe…

27 lutego 2011, niedziela,

Własny blog to fajna sprawa. Tematy nań wyciągać można z kapelusza, rękawa i nogawki. Spod łóżka i z zamkniętej na klucz szuflady. Blog to miejsce, w którym bycie freelancerem okazuje się naprawdę „free”. Na nim nie zabraknie znaków, dany temat nie okaże się nierentowny czy spóźniony, a kolejnych tekstów nie pogonią żadne terminy czy redaktorskie skróty. Blog jest twierdzą swojego autora. Daje mu niezależność, wiąże z odbiorcą w sposób bezpośredni. Pozwala forsować idee i promować inicjatywy, które często znajdują się poza obiegiem mass mediów. Blog to autorska, subiektywna wizja danego zagadnienia. Publikując w nim materiały, autor jest sobie naczelnym, cenzorem, korektorem i reklamodawcą jednocześnie.  Powodzenie projektu zależy przede wszystkim od jego wysiłku i determinacji.

Na takim założeniu chciałbym oprzeć się przy prowadzeniu „Off the Record”. Znalezienie się pod egidą „Polityki” to z jednej strony ogromne wyróżnienie, z drugiej zaś sposobność dotarcia do szerokiego, i co ważne, wyrobionego odbiorcy. To szansa, by otwarcie i z pasją dyskutować o kinie i jego okolicach, czego – wbrew pozorom – tak często się w Polsce nie robi.

Chciałbym, żeby „Off the Record” spełniało funkcję bloga filmowego na przynajmniej dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, niechaj będzie miejscem, w którym poczytać (porozmawiać) można o tym, co nas w kinie kręci i nęci (lub nie), o filmowych emocjach i wszelakich doświadczeniach. Po drugie, niech blog ów stanie się pierwszą taką płaszczyzną wymiany opinii pomiędzy prasą a publiką.

Znajdzie się tu miejsce dla klasycznych recenzji, tych krótszych i tych dłuższych. Premiery każdego weekendu będą miały swoje osobne podsumowanie. Pojawią się teksty przekrojowe, relacje z ważnych wydarzeń i festiwali.  Ważną częścią bloga będzie próba konfrontacji z tematami niezagospodarowanymi, nieoczywistymi, pozostającymi – jak sugeruje tytuł bloga – poza protokołem. Pojawią się gościnne występy dziennikarzy, krytyków, publicystów. Także filmowców. Rozmowy. Wywiady. Opinie. Polemiki. Wspólnie zastanawiać będziemy się nie tylko nad kondycją rodzimej branży filmowej (rozmyślnie nie używam słowa „kinematografii”; problem jest zdecydowanie bardziej rozległy i obejmuje m.in. media i struktury administracyjne) i kryzysem w relacji krytyk-widz.

Co z tego wyniknie? Ha, to zależy także od Was! Czytajcie, komentujcie – zapraszam.

***

Blog wystartował po kilku miesiącach rozmów i negocjacji, nie bez wysiłku i wsparcia innych. Dziękuję przede wszystkim mojej Bożenie, Oli Salwie, Piotrowi Stasiakowi i wszystkim, którzy – w mniejszym lub większym stopniu – motywowali i poganiali mnie do realizacji tego projektu. Ani Serdiukow dziękuję za zręczny tytuł, który w 10 minut zdeklasował pomysły trzech poprzednich miesięcy, Karolowi Paciorkowi zaś za sesję, która (tutaj w wersji mocno roboczej) swoje właściwe oblicze zaprezentuje dopiero wraz z technlogicznym rozwojem bloga.

Jeśli chcecie być na bieżąco z aktualizacjami na blogu, zapraszam na facebookowy fanpage mojego poprzedniego bloga, „Z górnej półki”. Od teraz będę tam wrzucał także informacje o nowych postach na „Off the Record”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. EXTRA pomysł.

  2. nie panikuj! i powodzenia!

  3. No to mamy prolog, trzymam kciuki. :)
    Jako kinomaniak czekam na pierwszy blog.
    Najlepiej szybko bo prologi są nudne a blogosfera niecierpliwa.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. O, już jest, tylko służby techniczne zawiodły i nie można się połączyć :)
    Zmuszony do komentowania tylko tytułu, start w noc oskarową budzi obawy o ‚wartość artystyczną” bloga.
    Ale tytuł, napawa optymizmem :)

  6. Hmm, znaczy się, post się nie wyświetla? U mnie wszystko tip-top.

    A o „wartość artystyczną” bym się nie martwił; rozrywka to równoprawny element kinematografii – trudno byłoby mi ją ignorować. :)

  7. Na safari i firefoxe nie łączy się z „Oscary, oh scary”.

    To prawda, rozrywka to równoprawny..
    Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że ważniejsza od wartości artystycznej, bo do kina chodzimy dla przyjemności przecież.
    Ale Oskary niestety, przez schlebianie popularnym gustom wykluczają rozrywkę tym, którzy rozrywkę utożsamiają z wartością artystyczną.

  8. Witam i z niecierpliwością czekam na wpisy! Coś mi mówi, że następna notka będzie o obrazie ne temat pewnego jąkającego się króla…

  9. @ parker

    Do kina chodzimy dla przyjemności… Hmm, nie do końca. Chodzimy, by czegoś doświadczyć. Nie każdy film jest jednak przyjemnym doświadczeniem, czasami jego rolą jest cios w bebechy. Ale sztuki i rozrywki bym jednak nie rozgraniczał.

    @ Jakub

    Dziękuję, miło mi! Aczkolwiek wolałbym, by rzeczony wpis był o pewnym introwertycznym właścicielu znanego portalu.

  10. @Piotr Pluciński

    Żeby Pan nie pomyślał, że w blogosferze Polityki tak łatwo można czytelników przegadać :)
    Chodzimy do kina, by czegoś doświadczyć i z tego czerpiemy przyjemność.
    Każdy wartościowy intelektualnie film jest przyjemnym doświadczeniem nawet jak uderza nas po bebechach.
    Nie rozgraniczam sztuki i rozrywki właśnie.
    Dla mnie rozrywką jest sztuka po prostu.
    Po tym wyznaniu wiary, czekam niecierpliwie na kolejne wpisy.

  11. Linki pomiędzy Pana blogami nadal nie działają.

  12. Ależ wcale tak nie myślę! Mam wręcz nadzieję, że jest odwrotnie, zwłaszcza, że cenię sobie dialog. :)

    Ale nadal nie mogę zgodzić się, że „każdy wartościowy intelektualnie film jest przyjemnym doświadczeniem”. Są filmy-traumy, wszystko zależy od naszej wrażliwości.

    Nie bardzo rozumiem, co konkretnie nie działa? Nie ma chyba żadnych (przynajmniej takich klikalnych) linków pomiędzy moimi blogami.

  13. @Piotr Pluciński

    W górze, nad tytułem kolejnego wpisu są tytuły poprzedniego i następnego bloga. Czerwoną czcionką.
    Powinny się linkować a się nie linkują.
    Proszę zobaczyć na innych blogach Polityki.
    U Pana, aby przejść z jednego wpisu do drugiego trzeba to zrobić przez stronę główną bloga co dla kogoś nawykłego do chodzenia na skróty jest irytujące.

  14. Faktycznie. Zgłoszę to komu trzeba, może to jakaś chwilowa awaria.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php