Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

17.03.2011
czwartek

Co oglądają Rafał Skarżycki i Tomasz Leśniak?

17 marca 2011, czwartek,

Przed Wami nowy cykl.

Jego zamysł jest bardzo prosty. Wybrany filmowiec (reżyser, scenarzysta, rzadziej aktor lub ktoś inny) podaje dziesięć tytułów filmów, które w ostatnim czasie obejrzał (co ważne, nie mają to być ulubione filmy!). Powstałe w ten sposób zestawienie komentuje następnie zaproszony przeze mnie dziennikarz/krytyk/publicysta, starając się naszkicować, dookreślić sylwetkę komentowanego twórcy.

Pomysł podchwycony od Michała Oleszczyka, który z kolei podejrzał go w amerykańskim dwumiesięczniku „Film Comment”. Dzięki, Michał!

W pierwszym odcinku cyklu o zestawienia ostatnio obejrzanych filmów poprosiłem Rafała Skarżyckiego i Tomasza Leśniaka, autorów goszczącego na naszych ekranach „Jeża Jerzego”. Czasu było niewiele, więc komentarz, ten jeden raz, piszę sam.

Ich zestawienia (jest ich dwóch, więc każdy podał po pięć tytułów) prezentują się następująco.

Rafał Skarżycki:

1. Czarny łabędź
2. Incepcja
3. Maczeta
4. In Treatment
5. Statyści

Tomasz Leśniak:

1. Incepcja
2. Adrenalina
3. Amerykański splendor
4. Breaking Bad
5. V jak Vendetta

.

Komentarz

Spodziewałem się tego. Epickość kinowej wersji przygód Jeża Jerzego podpowiada, że jego autorzy odrabiają zadania domowe. Jak widać, podany przez Skarżyckiego i Leśniaka repertuar obfituje przede wszystkim w widowiskowe, dobrze pomyślane superprodukcje, a uznanie ich technicznej maestrii procentuje bezpośrednio w „Jeżu…”. Patrząc na doskonałą scenę bójki pod mostem czy pojedynku na targowisku, nie trudno doszukać się konkretnych inspiracji hollywoodzkimi standardami.

Nie są to jednak nawiązania stricte serio. „Jeż Jerzy” trawestuje triki techniczne, nadużywa zwolnień, bawi się bzdurnością 3D, a jednocześnie oddaje im swego rodzaju hołd. Potwierdzeniem tego niechaj będą obecne w powyższych zestawieniach anarchistyczne, makabrycznie zabawne jazdy bez trzymanki pokroju „Maczety” i „Adrenaliny”. Panowie traktują Hollywood z taką powagą, na jaką ono samo im pozwala.

Nie zabrakło na obu listach fascynacji komediowych. Jest serial „Statyści”, stworzony przez szydercę Ricky’ego Gervaisa, jest „Amerykański splendor”, który w zabawny sposób stara się łączyć świat rzeczywisty, z tym wymyślonym, co nad wyraz często przytrafia się także na kartach ich komiksu. No i najważniejsze, są tu także seriale. Ale nie jakieś tam „Losty” czy inne „Prison Breaki”… „Breaking Bad” i „In Treatmen” (oba kręcone od 2008, a wciąż niewyświetlane w polskiej telewizji), to serie o solidnym trzonie dramaturgicznym, przemyślane, bezbłędnie poprowadzone, co jednoznacznie dowodzi, że Leśniak i Skarżycki, jako czołowi popkulturyści polskiego komiksu (a może i filmu, czego im życzę), nie tylko nadążają za najświeższymi trendami, ale też potrafią podążyć najciekawszymi z nich.

Co więcej, choć obaj śledzą głównie kino amerykańskie, nie kopiują go bezmyślnie na nasze podwórko, a zaprawiają go własną autonomią – w obserwacji swojskich absurdów nie mają sobie równych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 19

Dodaj komentarz »
  1. Pomysł bardzo ciekawy, szkoda tylko, że rzadziej będziesz brał na tapetę aktorów. Ciągle mam w pamięci filmik ze Stopklatki, który podlinkowałeś kiedyś na blogu. Chodzi o ten, gdzie polscy celebryci wypowiadali się o tym, co widzieli w roku 2010. Można było się nieźle uśmiać:). Widać jednak, że Skarżycki i Leśniak są na czasie. Szkoda tylko, że mnie osobiście Jeż Jerzy mocno rozczarował.

  2. Cóż – moim zdaniem z tej samej listy można wyciągnąć zupełnie inne wnioski ale nie będę się czepiać. Mam pytanie – czy to jest odpowiedź na pytanie – jakie 5 ostatnich filmów twórca oglądał czy jakie przypadły mu do gustu. To pytanie dość zasadnicze bo 5 ostatnich rzeczy jakie się oglądało to jednak zupełnie co innego niż 5 ostatnich rzeczy które się podobały.

    A co do seriali – no już nie bądźmy tacy snobistyczni – trudno dziś oglądać Lost czy Prison Break bo już nie lecą – z resztą Breaking Bad jest od nich lepszy ale to znów nie jakieś arcydzieło.

  3. Dokładnie, w końcu ostatnio oglądane pozycje mogą być całkiem przypadkowe, dopiero nasza ocena i stosunek do konkretnych filmów mogą coś tam o nas mówić.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ Baaad

    Też mnie ten filmik bawił, tylko widzisz, nie o to mi tu chodzi. Jasne, możemy się pośmiać z Pazury i jego rankingu w stylu „w kinie mało byłem”, ale jeśli go tu zniszczymy, to kto jeszcze zechce się w ramach tego cyklu wypowiedzieć?

    @ ratyzbona

    A według mnie „Breaking Bad” to ścisłe Top 5 amerykańskich seriali ostatniego dziesięciolecia. :) Świetnie zarysowane postaci, doskonała dramaturgia, autoironia, bohater, który nie ma nic do stracenia… Wyżyny telewizyjnej rozrywki.

    @ zoe

    Zestawienia tego typu nigdy nie będą w stu procentach akuratne i obiektywne. Ja oczywiście mogę prosić o listę ostatnio obejrzanych i liczyć na szczerość rozmówców, ale mam świadomość, że ich typy zawsze będą w jakiś tam sposób nieobiektywne albo „okrojone ze zbędnej słoniny”. Wątpię, bym od kogokolwiek w przyszłości dostał top 10 z filmami, które faktycznie obejrzał, a mu się np. nie podobały. Zawsze będzie to przede wszystkim lista 10 ostatnich, które się podobały. I tu leży sedno. Zdefiniować rozmówcę przez pryzmat tych 10 filmów, które właśnie on uważa za takie, do obejrzenia których może publicznie się przyznać. Podejrzewam, że Feliks Falk czy Krzysztof Zanussi zadziwiliby nas wszystkich. Ale oni pewnie nigdy by się na to nie zgodzili…

  6. Nie wiem czy wypada tak nie zainteresować się zainteresowaniami filmowymi autorów filmu ale nie wiem gdzie napisać o ostatnim W.Allenie?
    Niby pod recenzją jest logiczne miejsce, ale blog to żywa sprawa, wiec nie chcąc pisać do ściany tutaj podzielę się wrażeniami.

    Mistrz w bardzo dobrej formie.
    Można powiedzieć, że ładnie się starzeje, a ja razem z nim.
    Nie jest już tak tryskający bon motami jak kiedyś, ale bystrość obserwacji codzienności mu nie umknęła.
    Patrzy na świat z dużą większą życzliwością niż kiedyś.
    Bardziej refleksyjnie.
    Lubimy tych jego bohaterów.
    Możemy siebie w nich dostrzec i trochę rozgrzeszyć.
    Nie jesteśmy sami z naszymi ułomnościami i problemami.
    A los, bo to jest prawdziwy bohater filmu, ma bujną wyobraźnię.
    O mistrzostwie warsztatowym, żadnej zbędnej scenie, szybkiej narracji, żeby widza nie znudzić, mistrzowsko poprowadzonych aktorach wspomnieć należy, choć nie wiem czy wypada:)

  7. Cieszę się, że chwyciło! Pozdrawiam i trzymam kciuki za „cdn”!

  8. @Michał Oleszczyk

    Robie co moge.

  9. Szczerze? Dla mnie ten cykl nie ma najmniejszego sensu.

    Gdyby pytać znane osoby o ich 5 ulubionych filmów, wtedy owszem, ale 5 rzeczy, które ostatnio oglądali? I o czym to niby świadczy? Że byli ze znajomymi w kinie, że wzięli coś z wypożyczalni, a może akurat trafili w TV?

    Przepraszam, ale widzę w tym zerową zawartość potencjału na ciekawy cykl.

    Pozdrawiam

  10. Ja to bym ich spytał, co ostatnio jedli dobrego?
    Uważam, że to co się je, jest ważniejsze od tego co się ogląda.
    Mnie tam więcej mówi o człowieku.

  11. @ Michał

    Dzięki, ale czy faktycznie chwyci, to się jeszcze okaże. :)

    @ Mierzwiak

    A co mi da pytanie ich o ulubione filmy? Po kilku odcinkach przerabialibyśmy tę samą pulę powracających tytułów.

    Poza tym nie sądzisz chyba, że zestawienia ostatnio obejrzanych filmów, które publikujesz na blogu, nic o Tobie nie mówią? :)

    @ parker

    Nie zgodzę się, że to Allen nakręcił film o losie. To film o rezygnacji, która w końcu przychodzi. Czy to w miłości, czy w pracy, sztuce, ideałach…

  12. A słyszałeś, że ma się też pojawić animowany „Wilq”? :)

  13. Słyszałem, ale przyznam, że nie jestem fanem. W ogóle.

  14. P.P

    Tak, można by się pospierać.
    Kto z postaci zrezygnował i się poddał?
    Główna bohaterka?
    Ze swoich planów nie rezygnuje.
    Walczy o nie do końca, autor nie rozstrzyga czy skutecznie.
    Los sprawia, że mogą lec w gruzach, bo to co wydaje się błogosławieństwem dającym spokój i wytchnienie nagle się przeciw niej obraca przewrotnie.

    Czy pisarz rezygnuje z osiągnięcia sukcesu?
    Przecież to o to mu chodzi, jak się okazuje.
    W życiu.
    Po trupach można powiedzieć.
    Czy osiąga swój cel?
    Nie wiemy.
    Los zdecyduje.

    Babci sukces pełen:)
    Dziadka też.
    Nie chciał takiego sukcesu ale czy na pewno?
    Zrealizował swoje marzenia.
    Rozczarował się ?
    A jesteś pewny, że gdyby mógł cofnąć czas toby coś zmienił?

    Piszę tak tajemniczo, bo nie chce ludziom co nie widzieli, przyjemności odebrać.

  15. @Piotr Pluciński

    „Poza tym nie sądzisz chyba, że zestawienia ostatnio obejrzanych filmów, które publikujesz na blogu, nic o Tobie nie mówią? :)”

    Mówią, ponieważ publikuję oceny tych filmów. Z faktu że Skarżycki oglądał Czarnego Łabędzia wynika, że… oglądał Czarnego Łabędzia : )

  16. @ parker

    Nie, nie, ja na to patrzę zupełnie inaczej. W filmie masz już krajobraz po bitwie. Oni wszyscy zrezygnowali z czegoś. Wcześniej. Przestali się starać, przestali wierzyć, przestali kochać. Odpuścili. I dopiero teraz są na łasce losu. Zrezygnowani, zdesperowani, upodleni. To różnica.

    @ Mierzwiak

    Oceny nie mają tu większego znaczenia, bo stosunkowo rzadko mnie zaskakujesz. Te zestawienia mówią przede wszystkim co oglądasz, a czego nie oglądasz.

  17. P.P

    Proszę tego nie odbierać jako grubiaństwa, ale młody wiek przez Pana przemawia.
    Jestem wielkim admiratorem młodości.
    Jak dziadek z filmu:)
    To dlatego tak nisko ten film oceniłeś w swojej recenzji.
    Ty go po prostu nie rozumiesz.
    Intelektualnie oczywiście rozumiesz wszystko.
    Życiowo, brak Ci doświadczenia i porażek.
    Emocjonalnie tego filmu nie czujesz.
    Żadna Twoja wina, dlatego mam nadzieję wybaczysz taki argument.
    Brak Ci doświadczenia rezygnacji i podniesienia, tak rozumiem Twoje niezrozumienie filmu.
    „Oni wszyscy zrezygnowali z czegoś.”
    Poczekaj, i Ty zrezygnujesz:)
    Tam bohaterowie maja za sobą mniejszy lub większy kawałek życia.
    Kompromisy i porażki, a mimo to, wszyscy walczą, nie rezygnują, próbują i odnoszą sukcesy, bądź .. nie wiemy jak się ich losy dalej toczą.
    Można każdy ciąg dalszy dopisać.
    Mimo snucia się opowieści, z narratorem, akcja jest wartka.
    Jak dla mnie, staruszka oczywiście.
    To bardzo optymistyczny film.

  18. Sprzeciwiam się takiemu myśleniu. To zupełnie jakby napisać (po uprzedniej krytyce z mojej strony), że nie zrozumiałem „Milczenia owiec” bo mało wiem o mordowaniu i zjadaniu ludzi.

  19. A ja sie nie zgadzam ani z Piotrem ani z Parkerem. Brunet Allena to film o nadziei. O tym, że jest ona matką głupich. To taki film o naiwności. O dokonywaniu wyborów, a nie o losie. Na pewno nie, to tak jakby napisać, ze to film o życiu.

  20. Podoba mi się ta interpretacja. Kupuję to.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php