Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

6.05.2011
piątek

Poświąteczne porządki

6 maja 2011, piątek,

Za nami Wielkanoc, za nami majówka. W międzyczasie świat się trochę obudził, zazielenił i rozkwitł pąkami – pora więc także na pobudkę „Off the Record”. Dwa tygodnie to długa, przynajmniej dla mnie, przerwa w prowadzeniu bloga, dlatego zacząć wypada od spraw porządkowych.

1. W kioskach powinny być już nowe numery „Filmu” i „Kina”, gdzie piszę m.in. o „Palaczu zwłok” Juraja Herza i „Milionie dolarów” Janusza Kondratiuka. Zachęcam do obejrzenia zwłaszcza tego pierwszego, który do polskich kin trafia po 42 latach od premiery kinowej.

W wybranych Empikach, księgarniach akademickich i salonach prasowych powinniście znaleźć także pierwszy numer „Ekranów”, nowego, rodzącego się w bólach pisma o tematyce filmowo-mediowej, w którym mam przyjemność pisać o kondycji polskiego rynku dvd i blu-ray.

Nowe recenzje kinowe, dvd oraz blu-ray znajdziecie także w najbliższym czasie w Wirtualnej Polsce, najważniejsze postaram się zlinkować na facebookowym fanpage’u.

Kilka nowych tekstów pojawiło się też w międzyczasie na moim drugim blogu, „Z górnej półki”, gdzie skupiam się na filmach starszych i raczej zapomnianych.

2. Zła wiadomość dla osób wyczekujących tegorocznej relacji z Cannes. Niestety, w wyniku zawiłości w życiu prywatnym (w skrócie: w trakcie festiwalu MUSZĘ być gdzieś indziej), zmuszony jestem zrezygnować z udziału w całej imprezie. Strata ogromna, zwłaszcza patrząc na wyczekiwane przeze mnie filmy (Refn, Miike, Malick, Dumont, von Trier), ale co się odwlecze, to nie uciecze. Póki co pozostaje czekać na Wenecję!

3. Last but not least, dziękuję wszystkim, którzy w ostatnich dwóch tygodniach podlinkowali lub wyrazili swoje wsparcie dla mojej opinii o festiwalu Off Camera. Szeroki odzew z Waszej strony dowodzi – wbrew temu, czego chcą nieliczni oponenci – że był to ważny i drażliwy temat. Obiecuję, że sprawa jeszcze wróci na łamy „Off the Record”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Trochę szkoda Cannes, ale z drugiej strony filmy z konkursu głównego to obrazy w większości śmietanki światowego kina, więc większość z nich zobaczmy nawet w normalnej dystrybucji w kinach. Zwłaszcza te które wymieniłeś, a von Trier jeszcze w tym miesiącu. Dumont będzie miał retrospektywę więc też będzie do zobaczenia. Chyba najgorzej będzie z wymienionych reżyserów zobaczyć Miike, polscy dystrybutorzy jednak nie lubią kina samurajskiego. Mi szkoda tych mniej znanych filmów o których nie napiszesz, a może też nikt nie napiszę.

    Co do „Ekranów” to nie wróże mu długiej przyszłości, czasy papierowych magazynów filmowych się kończą. Nie piszę tego złośliwie, ale po paru numerach gazeta zniknie. Może w końcu ktoś zrobi porządny internetowy magazyn filmowy, nawet po części płatny.

  2. Relacje z europejskich festiwali mają to do siebie, że dają mi szansę zrecenzowania wybranych tytułów jako pierwszemu, zanim jeszcze rzuci się na nie cała polska prasa przed lokalną premierą kinową. Tego mi chyba będzie najbardziej brakowało – świeżego podejścia do tytułów, o których praktycznie nic nie wiem.

    Tak, to prawda – przed „Ekranami” dość karkołomne zadanie. Magazyn zresztą już teraz ma problem, bo przy zerowym dofinansowaniu ze strony PISFu czy jakichkolwiek instytucji tego pokroju, następny numer ma się ukazać za… trzy-cztery miesiące. Jak będzie, zobaczymy.

  3. Gwoli ścisłości, to nazwiskiem nie jest samo Refn, lecz Winding Refn. O ile mnie pamięć nie myli. Fragment „Drive” zaprezentowany na stronie Cannes robi wrażenie.
    Chętnie się przekonam, jak fajne są te „Ekrany” :)

  4. Też czekam na „Ekrany”, szczególnie, że patronat nad projektem obrało spore grono filmoznawców, których bardzo cenię (z profesorem Lubelskim na czele). Mam nadzieję, że uda się utrzymać pismo na rynku. Przy całej sympatii do Internetu, jestem mentalnie człowiekiem starej daty albo papierowym fetyszystą, ale po prostu wolę trzymać gazetę w ręce, niż ślęczeć nad tekstami przy monitorze.
    A co do „Palacza zwłok” – ten film jest dla mnie absolutnym arcydziełem, w moim prywatnym rankingu filmów w pierwszej dziesiątce, choć widziałem go tylko raz i nie wiem, czy chcę obejrzeć po raz drugi, ponieważ rozszarpał mnie wewnętrznie i do dziś nie potrafię o nim spokojnie myśleć.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php