Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

11.06.2011
sobota

Najlepsza Gdynia od lat!

11 czerwca 2011, sobota,

„Stało się! Gdyńska impreza po latach bezowocnych starań trafiła w końcu na właściwe tory. Zreformowana przez Michała Chacińskiego formuła okazała się strzałem w dziesiątkę – podczas ostatniego tygodnia na horyzoncie polskiego kina wyrosły nadzieje, których nie przyniósł nawet pozornie przełomowy rok 2009, kiedy to do boju o Złote Lwy stanęły tak ważne dla naszej kinematografii filmy, jak „Dom zły” czy „Rewers”. 

Tegoroczna 36. edycja Festiwalu Polskich Filmów fabularnych udała się znakomicie. Chaciński, od lutego pełniący funkcję Dyrektora Artystycznego Festiwalu, zrealizował większość postawionych sobie, być może zbyt ambitnych, jak wówczas ostrożnie podkreślano, założeń. Na sześć czerwcowych dni Gdynia nie tylko stała świętem polskiego kina – prawdziwym, pozbawionym branżowej kurtuazji – ale z powodzeniem odzyskała też aurę miejsca spotkań i konfrontacji, rozhermetyzowała się.

Tegoroczny Konkurs Główny, okrojony przez Chacińskiego do bardzo rozsądnej ilości dwunastu tytułów, przyniósł wrażenia i emocje, jakich nikt się chyba nie spodziewał. Po seansie wstrząsającej „Róży” Wojciecha Smarzowskiego – bezapelacyjnie najlepszego filmu tegorocznej imprezy – na sali zaległa cisza, której długo nie odważono się przerwać. Spore brawa zebrały także znane już z naszych kin „Młyn i krzyż” Lecha Majewskiego i „Czarny Czwartek” Antoniego Krauzego oraz docenione już na światowych festiwalach „Essential Killing” Jerzego Skolimowskiego i „Sala samobójców” Jana Komasy. Czarnym koniem okazał się znakomity „Wymyk” Grega Zglińskiego, dowodzący, że w Polsce można zrobić wysokiej próby film gatunkowy. (…)”

Całość krótkiego podsumowania można przeczytać tutaj. Zapraszam!

PS. Byliście? Jak oceniacie?

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Wydaje mi się, że to był świetny konkurs, nie byłem na nim ale wnioskuje z relacji. Trochę się dziwie, że niektórym nie pasuje nagroda dla „Essentil Killing”, choć wszędzie pojawiał się jako jeden z 2 najlepszych filmów. Zresztą miałem dziwne wrażenie, że gdyby nie było międzynarodowego jury to wygrał by „Czarny Czwartek” (były po temu pewne przesłanki). A Smarzowski, nie ma się co o niego bać, bo ma w mnie lub bardziej zaawansowanych planach kilka filmów. Za któryś złapie nagrodę.

  2. Bardzo lubię „Essential Killing”, a „Róży” nie widziałem, werdykt jednak mnie zabolał. Dzieło Skolimowskiego wydaje mi się zbyt międzynarodowe, jak na ten festiwal, podobnie zresztą jak samo jury.
    Ze Smarzowskim sytuacja się powtarza, ciekawe jak długo tak jeszcze będzie. Tak jakby branża bała się przyznać, że to właśnie ten najbardziej utalentowany gość. Ostatnio dostał dofinansowanie na „Drogówkę”. Znowuż kibicuję.
    Prawie-skandaliczne wydaje mi się datowanie premiery „Róży” dopiero na przyszły rok…

  3. Nie wiedziałem o forsie na Drogówkę, tym bardziej mu kibicuję. Z filmów z festiwalu w Gdyni interesuje mnie jeszcze Wymyk.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ma też na warsztacie „Pod mocnym aniołem” Pilcha, jak to zekranizuje to chyba zjedna sobie międzynarodowe jury. Pilch jest ceniony w Ameryce, choć niezbyt znany.

  6. „A Smarzowski, nie ma się co o niego bać”

    Prawda, zwłaszcza, że docenianie i nagradzanie polskiego kina na Gdyni się nie kończy. Daję głowę, że „Róża” namiesza w polskim konkursie na Horyzontach, urwie to i owo podczas Orłów, a może nawet odniesie sukces w Berlinie…

  7. „Róża” na Horyzontach to pewniak?

  8. Nie. Tylko zgaduję. Znajomy wspominał, że selekcjonerzy byli filmem zachwyceni, więc szansa jest spora.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php