Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

13.07.2011
środa

Co z tą klasyką?

13 lipca 2011, środa,

Stając przed regałem z moją filmową kolekcją, wciąż nie mogę się nadziwić, że kiedyś w Polsce można było kupić nie tylko odświętną klasykę pokroju „Przeminęło z wiatrem” czy „Casablanki”, ale też takie cuda, jak „Romantyczna pułapka” z Jean Harlow, musicale Cole’a Portera, „Jestem niewinny” Langa, „Czarny dzień w Black Rock” czy kolekcję filmów z Joan Crawford. Przed falą tkliwej nostalgii powstrzymuje mnie tylko jedno: na każdy z klasyków, które kupiłem w Polsce, przypada dziesięć, które musiałem sprowadzać z zagranicy.

Dzisiaj może się to wydawać zaskakujące, ale jeszcze przed paroma laty dysproporcja nie była tak olbrzymia.

Prym w dystrybucji amerykańskiej klasyki na naszym rynku wiódł Warner (przed wycofaniem się ich oddziału z Polski i przejęciem oferty studia przez Galapagos), który w latach 2004-06 wypuścił niemal sto znakomitych (i świetnie wydanych) tytułów – od tych nieśmiertelnych, po znane tylko entuzjastom.

Swój udział w rozpowszechnianiu hollywoodzkich staroci miały także polskie oddziały Paramountu (m.in. „Sekrety detektywa”, „Dziwna miłość Marthy Ivers”) i Universalu (m.in. kolekcje Hitchcocka i klasycznych horrorów), zanim same wycofały się z naszego kraju i odsprzedały licencje na dystrybucję swoich filmów firmie TiM Film Studio.

Od momentu wycofania się z Polski zachodnich dystrybutorów (to materiał na spory artykuł), a było to 3-4 lata temu, rozpowszechnianie klasycznego kina drastycznie się załamało. Dziś na straży jego dystrybucji stoi niemal wyłącznie Impieral-Cinepix, który i tak nie sięga zazwyczaj dalej niż do lat sześćdziesiątych.

Starych hollywoodzkich produkcji właściwie się już nie wydaje. A jeśli nawet, to bardzo rzadko i z marnym skutkiem. Niedawna premiera dwóch filmów z Elizabeth Taylor, „Mojego życia z ojcem” i „Kiedy ostatni raz widziałem Paryż”, jest tego smutnym, druzgocącym wręcz przykładem. Nie dość, że oba filmy ukazały się pod marketingowym pretekstem (niedawna śmierć Taylor), to jeszcze pochodzą z publicznej domeny i są – delikatnie mówiąc – w średniej kondycji technicznej.

To oczywiście tylko lament miłośnika starej hollywoodzkiej szkoły, ale daję głowę, że to samo mogliby powiedzieć fani kina samurajskiego, klasyki europejskiej, offu. Dlaczego tak jest? Czy wydawanie starego, niepopularnego kina jest dziś tak nieopłacalne? Nie ma nim zainteresowania?

Wy mi powiedzcie. Od dłuższego czasu staram się zainteresować różne media cyklami związanymi z promowaniem (głównie amerykańskiej, bo z inną ani rusz!) klasyki i/lub propagowaniem wiedzy o jej zachodnich (czyt. bogatych!) wydaniach. Entuzjazm jest praktycznie zerowy, nawet jeśli sięgam po koronny argument – pro bono.

A zatem, pytanie do Was: czy faktycznie nikogo już nie obchodzą te dwie kwestie? Czy jeśli na blogu (nie da się ukryć – poświęconym głównie bieżącym premierom i wydarzeniom) zagościłby jakiś cykl o kinie klasycznym lub jego zagranicznych wydaniach, czytalibyście go z zainteresowaniem?

Będę wdzięczny za opinie, wystarczy każde „tak” lub „nie”, każde unikalne spojrzenie na sprawę. Zachęcam, nawet jeśli nie macie w zwyczaju komentować moich wpisów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 30

Dodaj komentarz »
  1. Piotrku,

    zdecydowanie TAK. Sam siłowałem się z podobną kwestią i uznałem, że od sierpnia dwa razy w miesiącu będę u siebie pisał o klasyce – raz o horrorach, czyli mojej nieustającej miłości, a raz o „reszcie”. Pisz, pisz, pisz. Koniecznie. Moje wejście masz :)

    Serdecznie,

    B.

  2. Oczywiście, że pisz !!! Uwielbiam klasykę, zwłaszcza tę hollywoodzką, ale także europejską i polską. Gdybym miała do końca życie oglądać tylko jeden rodzaj kina na pewno wybrałabym klasykę właśnie. To smutne co piszesz o wydawnictwach… Ja ostatnio obejrzałam cudnie wydany „Bulwar zachodzącego słońca” ale to rzeczywiście rzadkość. Ubolewam…

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Również jestem jak najbardziej za. W klasyce mam spore plecki, więc z przyjemnością bym na takim cyklu skorzystał.

  5. Ciekawe bo całkiem niedawno poczyniłam podobną obserwację na swoim blogu. Z resztą nie wiem czy Werner byłby tak skłonny do wydawania klasyki gdyby nie hucznie obchodzona rocznica założenia studia. Klasyki brakuje drastycznie i dla mnie jest to zawsze punkt wyjścia do rozważań nad problemem piractwa – bo w sumie skoro nie ma klasyki w sklepach to dlaczego mamy się odcinać od dużej części spuścizny jednej z muz. Z resztą nawet tej najbardziej szanowanej klasyki brakuje – do dziś nie udało mu się kupić kilku filmów z tych największych zestawień. Co ciekawe im gorzej z kinem zachodnim tym lepiej z Polskim – o dziwo kupienie niemego Polskiego przeboju może być dziś łatwiejsze niż kupienie filmu amerykańskiego z tego samego okresu.
    Co do cyklu o klasyce jestem jak najbardziej za choć nieco smutno jest czytać o filmach których się prawdopodobnie nie obejrzy.

  6. Zdecydowane TAK dla tej idei!!!!!!!!!!!!

  7. myślę że tak :)

  8. koniecznie.

  9. Zdecydowane TAK!

  10. Koniecznie pisać! Też koniecznie podawać źródło nabycia filmu, wtedy będzie samemu łatwiej po niego sięgnąć, zainspirować się do dalszych poszukiwań i oglądania!

  11. czemu nie, ale ja generalnie nie lubie kina sprzed lat 50tych

  12. Cholera. Gdyby nie do, że Maddogowo mi się rozsypało, przyszedłbym do Ciebie na kolanach w sprawie tego „pro publico bono”.

  13. Jak najbardziej proszę pisać o klasyce :)

  14. TAK, ale pod warunkiem ze dialogi nie beda czytane przez lektora.

  15. po trzykroć nie filmom starszym niż 20-30 lat

  16. Panie Piotrze,

    w pełni popieram ideę. Mam masę ulubionych filmów, tych starszych i szukam ich gdzie się tylko da. Moi ulubieni aktorzy to: Billy Wilder, Gregory Peck, Rita Hayworth, Liz Taylor, Sofia Loren, Cary Grant, Peter Sellers, Robert Redford, Paul Newman, czy mniej u nas znany Robert Shaw. Jeżeli chodzi o filmy to: Sabrina, Gilda, żądło, Rzymskie wakacje. Ulubiony serial, to Waszyngton za zamkniętymi drzwiami. Jest masa europejskich, w tym niemieckich, rosyjskich i francuskich filmów i aktorów. Na końcu, ale nie na ostatnim miejscu (last but not least) jest jeszcze masa polskich filmów, ale na szczęście z nimi jest trochę lepiej. Serdecznie pozdrawiam i życzę osiągnięć w tym trudnym temacie.
    PS. Komentarz do eva47 – więcej filmów w telewizji w oryginale. Brawo TVN! Pokazuje często filmy w dwóch wersjach językowych, polskiej i oryginalnej.

  17. Drogi Panie
    Filmów na świecie jest tyle, co pisku w morzu. Można stracić dwa życia na oglądanie tego, co istnieje, filmów z Cannes czy Wenecji. Nie mówiąc o nominowanych do Oscara. A już oglądanie po raz drugi czy trzeci to (chyba z wyj Casablanki) czysty masochizm.
    Rozumiem więc, że Pańska propozycja skierowana jest do ludzi młodych, którzy wchodzą w świat i chcą zapoznać się z historią. Tylko na tym forum to mniejszość.
    Na dodatek pytanie, kogo to dzisiaj interesuje? Świat się zmienił i jest to odpowiadanie na pytania, których dzisiaj nikt nie stawia albo dawno zostały odpowiedziane. Czy kogoś interesują Wojny gwiezdne z lat 80-tych, kiedy mamy 3 remake’i
    Ma Pan rację z dystrybucją. Ale większość filmów można bezpłatnie zobaczyć na YouTube. I można to robić 3 razy dziennie. To jak książki bez praw autorskich. Kto je dzisiaj czyta?

    Proszę dokładnie przemyśleć, co chce Pan przez to osiągnąć i dla kogo jest ta oferta. Czy dla młodych, którym chce Pan pokazać historię, czy dla starszych, którzy chcą sobie przypomnieć dawne dobre czasy. W tym drugim przypadku, który i mnie dotyczy, lepiej byłoby mówić o tle historycznym i skutkach społecznych niż o samych filmach. Młodych mogą interesować perypetie aktorskie, ale mnie już niezbyt.

  18. Jak najbardziej popieram inicjatywę, tym bardziej, że mam tak monstrualne zaległości w starszych tytułach, że wolę o tym nie myśleć. Skądś w końcu trzeba czerpać informacje o godnych obejrzenia tytułach.

    Natomiast co do olewania klasyki przez naszych dystrybutorów… trudno żeby było inaczej, skoro mają problemy z wydawaniem bieżących tytułów. Smutne.

    @Vera:

    „A już oglądanie po raz drugi czy trzeci to (chyba z wyj Casablanki) czysty masochizm.”
    W takim razie jestem masochistą, bo filmy dobre/ ulubione, oglądam wielokrotnie. To chyba zresztą cecha każdego, kto kocha kino. Takie słowa mogą wyjść chyba tylko spod ręki osoby, która chodzi do kina, nie na filmy i nie pamięta tytułu pół godziny po obejrzeniu filmu.

    „Na dodatek pytanie, kogo to dzisiaj interesuje?”
    Każdego kto interesuje się kinem?

    „Czy kogoś interesują Wojny gwiezdne z lat 80-tych, kiedy mamy 3 remake’i”
    Jakie remake’i? Coś mnie ominęło? Tak, Star Wars z lat 70- i 80-tych interesują ludzi przede wszystkim, bo to one są filmami kultowymi, których status ani trochę się nie zmienia, a nie pstrokaty, plastikowy kicz którym Lucas uraczył nas w zeszłej dekadzie.

  19. Popieram inicjatywę. O klasyce nigdy za dużo.

    Pozdrawiam

    P.S. A co do wpisu Very – dawno nie czytałem większych bzdur. Powodzenia w konsumpcji.

  20. @Mierzwiak
    Oglądanie w kółko tego samego to brak rozwoju umysłowego.
    Istnieje tysiące świetnych filmów, które pokazuje nowe, aktualne problemy, nowe zjawiska i nowe rozwiązania. Szkoda czasu na ciągłe patrzenie do tyłu. Pozostań przy swoim Szariku umysłowy.

    @stajenny
    Normalni ludzie argumentują. Tylko wulgarna obsługa stajni zaczyna od wymysłów.

  21. Myślę, że brak zainteresowania starym kinem idzie w parze z brakiem sensownych tekstów w języku polskim temu kinu poświęconych. Ja się wychowałam na cyklu „W starym kinie”, uwielbiam szczególnie stare kino hollywoodzkie, kupuję płyty, dużo filmów mam jeszcze na VHS, czuję potrzebę czytania i szukania informacji o starych filmach, ale doskonale wiem, że jestem na marginesie społecznym ze swoim zainteresowaniem.

  22. @Kasiu
    Nie jesteś marginesem społecznym. W żadnym wypadku. Rób to, co lubisz. Punkt.

  23. Z niecierpliwością czekam na taki cykl. Miłośników kina klasycznego, wbrew pozorom, nie brakuje, a informacji ich interesujących wciąż na naszym rynku niewiele.

    @Vera
    przyznam, że traktowanie kina (a idąc dalej – sztuki w ogóle) jako biuletynu informacyjnego czy poradnika małego majsterkowicza jest dla mnie więcej niż niezrozumiałe. Być może to podejście wynika z pobieżnej znajomości starszego kina i tego co może ono zaoferować – to tym bardziej świadczy o potrzebie stworzenia cyklu, który taką wiedzę będzie propagował. Zdziwiłaby się Pani jak wiele aktualnych tytułów oferuje kino klasyczne. Ostatecznie ludzkość tak bardzo się nie zmieniła.

  24. Zdecydowanie tak :)

  25. „(…) smutno jest czytać o filmach których się prawdopodobnie nie obejrzy.” – ratyzbona

    „Też koniecznie podawać źródło nabycia filmu (…)” – Marta

    No, ja mam nadzieję, że moje pisanie o kinie klasycznym pociągnie jakieś nim zainteresowanie. Postaram się zwracać uwagę na to gdzie i w jakim wydaniu można dany tytuł dostać.

    „(…) o dziwo kupienie niemego Polskiego przeboju może być dziś łatwiejsze niż kupienie filmu amerykańskiego z tego samego okresu.” – ratyzbona

    Rzeczywiście. Zauważyłem jednak, że takie filmy – na przykład wypuszczone niedawno przez Filmotekę Narodową „Dla Ciebie, Polsko”, „Cud nad Wisłą” czy „Mogiła nieznanego żołnierza” mają przede wszystkim wartość historyczną.

    „(…) czy mniej u nas znany Robert Shaw.” – piotr333

    Jeden z najbardziej niedocenionych aktorów swojego pokolenia!

    „Myślę, że brak zainteresowania starym kinem idzie w parze z brakiem sensownych tekstów w języku polskim temu kinu poświęconych.” – Kasia

    To tylko po części prawda, bowiem o ile w prasie codziennej i Internecie faktycznie brakuje fachowych i ciekawych analiz oraz propagowania samej idei, to jednak pewnym kontrapunktem dla tej luki są pojawiające się na rynku książki biograficzne i przekrojowe – postaram się zwracać na nie większą uwagę.

    ***

    Vera,

    może nie ująłbym tego tak dosadnie jak Mierzwiak czy stajenny, ale przyznam, że Twoje podejście do tematu jest dla mnie dość skrajne i zupełnie niezrozumiałe. W pełni zgadzam się z argumentami lollyjane i wspomnianego Mierzwiaka, a na pytanie „kogo to dzisiaj interesuje?” najlepiej odpowiada zbiór powyższych, entuzjastycznych komentarzy.

  26. Podsumowując zebrane tutaj i na facebookowym profilu głosy (32 osoby za, 2 przeciw), informuję, że na blogu znajdzie się miejsce dla kina klasycznego. :)

  27. Zwycięstwo słusznej idei ;)! Czekam na pierwszy tekst.

  28. Zacznę po Nowych Horyzontach, wraz z początkiem sierpnia. :)

  29. Cykl o kinie klasycznym? Zdecydowane taak!

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php