Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

7.09.2011
środa

Fighter [dvd, 7/10]

7 września 2011, środa,

The Fighter, USA, 2010, 111 minut. Reżyseria: David O. Russell. Scenariusz: Scott Silver, Paul Tamasy, Eric Johnson. Obsada: Mark Wahlberg, Christian Bale, Melissa Leo, Amy Adams, Jack McGee. Zdjęcia: Hoyte Van Hoytema. Muzyka: Michael Brook. Dystrybucja na dvd w Polsce: Monolith, 11 sierpnia 2011

Dziś stosunkowo rzadko dostajemy filmy o boksie tak oryginalne i polemiczne, jak „Za wszelką cenę” Clinta Eastwooda. Hollywood wie, że świętości się nie szarga. Dumny wojownik w bokserskich rękawicach to synonim amerykańskiego snu o potędze. Jeśli on, najczęściej niewykształcony mięśniak ze społecznych nizin, sięgnąć może gwiazd, może to każdy. Dlatego Amerykanie uwielbiają filmy o boksie – to nadzieja, symbol walki z przeciwnościami losu, być może także odbicie własnych, niezrealizowanych ambicji. Niekoniecznie bokserskich.

David O. Russell proponuje spotkanie wpół drogi. Jego „Fighter” to – jak sam tytuł wskazuje – typowa opowieść o drodze na szczyt. Na pozór, bowiem z żelazną tradycją konwencji autor zaczyna się rozmijać, gdy decyduje, że jego bohater, istniejący naprawdę bokser Micky Ward, nie jest w stanie sięgnąć po najwyższy laur samodzielnie. To pozer i maminsynek, niepotrafiący wyzwolić się spod dominacji zaborczej matki i siedmiu (!) sióstr pantoflarz, którego największym autorytetem jest zniszczony narkotykami brat. Bez nich Micky nie podejmie żadnej decyzji. Jest jak bezradne, pozostawione bez opieki dziecko.

Rodzina, jak nic innego, potrafi ciągnąć w dół, mówi Russell. Jak się od niej uwolnić? Czy można tego dokonać w pojedynkę? Micky’emu udaje się dopiero, gdy w jego życiu pojawiają się inni ludzie. Jego walka o autonomię zostaje osiągnięta kosztem… kolejnej przynależności. Nie da się inaczej? Wszystko zostaje w rodzinie? Tej czy innej…? To ona decyduje?

Samodzielność to, wbrew pozorom, ciężki orzech. Dowodem tego Dick, przyrodni brat Micky’ego – były bokser, który po porażce w ringu wplątał się w narkotyki, popadł też w konflikt z prawem. Prawie mu się udało. Wyrwał się swego czasu z obsesyjnego uścisku tlenionych, przypominających wielogłową hydrę siostrzyczek, uwolnił od złotych rad mamusi. Ale cena, jaką za to zapłacił, była wysoka.

Christian Bale podjął dobrą decyzję. Choć drugoplanowa, jest to rola jego życia. Zmieniony nie do poznania – wychudzony, łysiejący, wypluwający słowa ze złamanym akcentem – kradnie film stojącemu na pierwszy planie Markowi Wahlbergowi. To jego show, jego wielka chwila; efekciarskie tour de force, które przyniosło mu Oscara i dwa tuziny innych nagród. Bale rozdaje karty – na ekranie i poza nim.

Jego bohater może ćpać i siedzieć w więzieniu, ale i tak jest dla swego brata drogowskazem. Użycza mu swego doświadczenia, przelewa na niego niespełnione ambicje. To on decyduje o jego sukcesie, karierze, nawet jeśli sam tego nie wie. Podobnej lekcji udziela zresztą Wahlbergowi, który – chcąc nie chcąc – godzi się, by grać w tym przedstawieniu drugie skrzypce. Narzucenie tempa kosztowałoby go nokaut – tu liczy się rzemiosło, liczy się przygotowanie do roli. Największych bitew nie wygrywa się przecież na ringu, a już w narożniku.

Wydanie dvd

Technicznie bez zarzutu (pięć kanałów, panorama), ale spory minus za wydanie. Na płycie nie ma żadnych dodatków, choć zachodnie zawiera komentarz i przeszło godzinę materiału wideo.


Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php