Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

15.09.2011
czwartek

Mario Barth: Na własnej skórze [dvd, 6/10]

15 września 2011, czwartek,
.
Mario Barth: Under the Skin, USA, 2008, 58 minut. Reżyseria: Billy Burke. Scenariusz: Billy Burke. Obsada: Mario Barth. Zdjęcia: Chris Velona. Muzyka: Adam McLeer. Dystrybucja na dvd w Polsce: 9th Plan, 9 września 2011

Jeśli nie wiecie kim jest tytułowy Mario Barth, nie wpadajcie w panikę. Jego nazwisko znane jest przede wszystkim miłośnikom tatuażu, a Google wciąż myli go z popularnym niemieckim komikiem. W pewnych kręgach Barth jest jednak legendą – pamiętają o nim w Austrii, gdzie przed laty otworzył pierwszy salon tatuażu w kraju, uwielbiają też w Hollywood, które szybko zwariowało na punkcie jego niecodziennej sztuki. Na przestrzeni lat Mario stał się postacią kultową – z jego usług korzystają m.in. Sylvester Stallone i Lenny Kravitz, a chętni muszą czekać na wizytę u mistrza… nawet dwa lata.

Dziś, gdy Austriak zarobił na swojej pasji grube miliony, wciąż jeszcze pamięta o trudnych początkach w ojczyźnie, gdzie do późnych lat 80. tatuowanie ciała było zakazane. Po latach, już jako uznany autorytet, Barth nie tylko propaguje kulturę tatuażu na świecie, ale też walczy o jej społeczną akceptację. Najlepszym tego dowodem współprodukowany przez niego dokument „Na własnej skórze”, przybliżający ginącą tradycję tatuażu Tebori.

58-minutowy, zrealizowany partyzanckimi metodami film jest swego rodzaju dziennikiem z podróży, jaką Barth – zaproszony przez rodzinę Horitoshi – odbył w 2008 roku do Tokio. Na miejscu spotkało go ciepłe przyjęcie, ale też nie lada zaskoczenie – w Japonii tatuaże wciąż jeszcze kojarzone są z więziennictwem i yakuzą, a ich publiczne demonstrowanie jest nielegalne.

Barth ma wyraźną ambicję, by to zmienić, ale… Brak mu odpowiednich narzędzi. Austriak odwiedza miejsca zakazane – salon podziemnego tatuażu, chroniony przez mafię pochód, prywatne łaźnie. Ogląda Tebori zdobiące całe ciało, komentuje orientalną kulturę, narzeka na japońskie prawo. I… nie podejmuje żadnych działań. Miast interwencyjnego reportażu, otrzymujemy kolorowy film z zagranicznej wycieczki. Dokument ów, co ciekawe – nagrodzony i wyświetlany na szeregu międzynarodowych festiwali, staje się przez to intrygującą, ale jednak zupełnie niewykorzystaną płaszczyzną artystycznego manifestu. Szkoda.

O wydaniu dvd

Bardzo słabe parametry techniczne! Obraz pełnoekranowy, często nieostry, zaś dźwięk tylko w dwóch kanałach. Wydanie nie zawiera także polskich napisów, a lektora zagłuszającego oryginalne wypowiedzi nie da się wyłączyć. W dodatkach trzy zwiastuny filmów samurajskich.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. „Miast interwencyjnego reportażu, otrzymujemy kolorowy film z zagranicznej wycieczki.” – a słyszałeś o kimś z zachodu, komu udało się coś zmienić w Japonii. Nawet amerykanie sprawując tam władze niewiele zmienili, choć pewnie dla samych Japończyków te drobne zmiany był diametralne.

  2. Oczywiście, mam tego świadomość. Nie chodzi mi o zmiany jako takie. Bardziej o to, że autorzy filmu w żaden sposób nie próbowali drążyć tematu, przybliżyć jego niuansów. Zabrakło choćby zwykłej rozmowy na ten temat, sporo jest za to pocztówkowego wodolejstwa…

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php