Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

2.10.2011
niedziela

Tożsamość [dvd, 5/10]

2 października 2011, niedziela,

Unknown, USA/Wielka Brytania/Niemcy/Francja/Kanada/Japonia, 2011, 108 minut. Reżyseria: Jaume Collet-Serra. Scenariusz: Oliver Butcher, Stephen Cornwell. Obsada: Liam Neeson, Diane Kruger, January Jones, Aidan Quinn, Frank Langella. Zdjęcia: Flavio Labiano. Muzyka: John Ottman, Alexander Rudd. Dystrybucja na dvd w Polsce: Galapagos, 23 września 2011

Liam Neeson powinien otrzymać dożywotni zakaz opuszczania Wielkiej Brytanii. Ilekroć wyjeżdża zagranicę,  zawsze coś się dzieje. Jeszcze nie odbudowano Paryża po jego wizycie w „Uprowadzonej”, a już zdążył zdemolować Berlin w kolejnym thrillerze z cyklu hit’n’go. Oczywiście nie ze swojej winy. Zmusiły go okoliczności. Po stolicy Francji gonił za porywaczami córki, w Berlinie zaś ucieka przed dybiącymi na niego spiskowcami. To jeszcze pech czy już złośliwość?

W „Tożsamości” Neeson gra dr Martina Harrisa, specjalistę w zawiłej dziedzinie, której twórcy nie usiłują nam w żaden sposób przybliżyć. Jest szychą, bierze udział w ważnym naukowym konwencie – tyle ma nam wystarczyć. Początkowo jeszcze lawiny zaskakujących zdarzeń nic nie zapowiada. Reżyser Jaume Collet-Serra wkłada sporo wysiłku, by prolog jego filmu uśpił wszelkie oczekiwania. Rozpoczyna sceną na lotnisku, odbiorem bagażu, meldunkiem w hotelu. Garść przemyślanych kadrów, prosty, inicjacyjny dialog, delikatny motyw muzyczny. Szalona karuzela rusza dopiero, gdy okazuje się, że na lotnisku została walizka z ważnymi dokumentami. Nie mija minuta, gdy taksówka, którą Harris wraca po zgubę, przebija barierkę mostu i z impetem wpada do rzeki…

Cztery dni później bohater budzi się w szpitalu i nic nie pamięta. A zatem wszystko jasne. W końcu dowiadujemy się, z jakim rodzajem kina mamy do czynienia. Wiemy już jakie zadanie stoi przed bohaterem. Nic nowego – odzyskać tożsamość, odnaleźć ukochaną (Harris przyjeżdża do Berlina z żoną), ukarać sprawców całego zamieszania.

Collet-Serra, pośledni twórca kina gatunkowego („Dom woskowych ciał”, „Gol 2”, „Sierota”), nie sili się na oryginalność, ale jednocześnie doskonale zna zasady podjętej konwencji. Rozpoczynając wywróconym na lewo „Frantikiem” Polańskiego, a kończąc w stylu trylogii „…Bourne’a” Greengrassa, hiszpański reżyser pokazuje, że wielbi szczytowe osiągnięcia współczesnego kina sensacyjnego.

Gorzej, że przestrzeń pomiędzy podpatrzonymi u konkurencji punktami kontrolnymi przychodzi mu zapełnić własnymi patentami. Tych nie ma niestety zbyt wiele, przez co „Tożsamość” ma więcej wspólnego ze wspomnianą już „Uprowadzoną” Pierre’a Morela, niż z sensacyjną ekstraklasą.

Podstawowy problem u Colleta-Serry polega na tym, że jego film jest na serio. Śmiertelnie serio. Wszystkie zwroty akcji, skonstruowany za ich pomocą spisek i finałowa konkluzja z olbrzymią pretensją celują w kondycję współczesnego świata (w finale dowiecie się dlaczego), podczas gdy fabułka Morela była li tylko bezczelnym pretekstem, by rozbić kilka samochodów i obić parę gęb. „Tożsamość” tymczasem z przerażającą łatwością wpada w autoparodię. Dialogi są tu zlepkiem najbardziej ogranych klisz („Nie wiem kim jestem”, „Jeśli tego nie zrobisz, wielu ludzi zginie”), Neeson cierpi za miliony, a realizatorska maniera przywodzi na myśl najbardziej sztampowe produkcje lat dziewięćdziesiątych.

Film ma jednak dwie niezaprzeczalne zalety, dzięki którym seans staje się w gruncie rzeczy bezbolesny. Przede wszystkim obsada – Neesonowi towarzyszą znakomici aktorzy drugoplanowi, m.in. Diane Kruger, January Jones, Frank Langella i lokalne gwiazdy: Sebastian Koch czy Bruno Ganz. Miłym zaskoczeniem jest też fakt, iż scenarzyści w zręczny i niegłupi sposób poradzili sobie z uwarunkowaniem amnezji bohatera. Będziecie zaskoczeni. Liam był.

O wydaniu dvd

Zaskakująco skromne. Technicznie w porządku – dźwięk w pięciu kanałach i panorama, ale już dodatków sobie nie pooglądamy. Na płycie jest tylko typowy promocyjny reportaż Tożsamość: Gdzie leży prawda? (4:13), w którym aktorzy i twórcy zachwalają swój produkt. Niewiele więcej znajduje się w edycji blu-ray „Tożsamości” – oprócz wymienionego wyżej, obejrzymy jeszcze pięciominutowy reportaż o Neesonie.

***

Powyższy tekst jest mocno przeredagowaną wersją recenzji „Tożsamości”, którą opublikowałem w Wirtualnej Polsce przy okazji relacji z tegorocznego festiwalu w Berlinie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php