Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

19.10.2011
środa

5 niezapomnianych scen striptizu

19 października 2011, środa,

Udany striptiz to, wbrew pozorom, trudna sztuka. Nie wystarczy tylko zamulająca ballada w tle i stopniowe zrzucanie fatałaszków. Jak sama nazwa wskazuje (strip – rozbierać się, tease – drażnić), striptiz to specyficzna forma uwodzenia – rozebrać trzeba się tak, by… zbyt wiele nie pokazać.

Poniższy, stricte subiektywny ranking powstał bez specjalnej okazji. Jeśli już, traktujcie to jako próbę podgrzania atmosfery w coraz chłodniejsze, październikowe dni. ;)

 

5. Kim Basinger – „9 i pół tygodnia” (1986, reż. Adrian Lyne)

Basinger i Rourke są w tej scenie jak małe dzieci. On zakrywa oczy, udając, że się peszy, ona – chichocze, traktuje swój taniec jak swego rodzaju grę. Całość jest frywolna, ale też niesamowicie zmysłowa. Tą jedną, dziś już może nie robiącą takiego wrażenia sceną, Adrian Lyne wywrócił do góry nogami hollywoodzkie wyobrażenia na temat seksu. Aż do tego momentu mainstream wypełniony był przeestetyzowanymi, chłodnymi pocztówkami, które z prawdziwym seksualnym zbliżeniem nie miały nic wspólnego. Lyne widzi to inaczej – seks, w tym przypadku striptiz, to forma uwodzicielskiej zabawy. Niekoniecznie stricte serio.

 

4. Mia Kirshner – „Klub Exotica” (1994, reż. Atom Egoyan)

Mię Kirshner umieszczam w tym zestawieniu nieco na przekór. Nazwiska wciąż jeszcze młodej Kanadyjki nie znajdziecie raczej na listach najseksowniejszych, najpiękniejszych czy najzdolniejszych aktorek, a ja… nie mam pojęcia dlaczego. Jest zadziora, zmysłowa, elektryzująca nawet w epizodach (choćby jako tytułowa bohaterka „Czarnej Dalii” De Palmy). Poniższa, raczej skromna scena niechaj będzie tego potwierdzeniem. Jak myślicie, dlaczego film Egoyana się dzisiaj w ogóle pamięta?

 

3. Jessica Biel – „Błękitny deszcz” (2009, reż. Timothy Linh Bui)

Do 2009 roku Jessica była jedną z nielicznych topowych aktorek młodego pokolenia, które uchowały się w Hollywood bez rozbieranej sceny. Występ w ambitnym, jak jej się wówczas wydawało, filmie Timothy’ego Linh Buia miał to zmienić. Do roli nieszczęśliwej, udręczonej striptizerki Biel przygotowywała się przez kilka miesięcy, doskonaląc tyleż choreografię, co własne ciało. Efekty widać na ekranie – fizycznie imponujący, a jednocześnie seksowny taniec Jessiki to jedyne, co za kilka lat będzie się z tego, jak się okazuje nieudanego filmu pamiętać.

 

2. Rebecca Romijn – „Femme Fatale” (2002, reż. Brian De Palma)

Obecność Rebeki, wtedy jeszcze Romijn-Stamos, to jeden z nielicznych pozytywnych aspektów nieudanego filmu De Palmy. Jej bohaterka – uwodzicielska, seksowna i bardzo bezpośrednia – czyniąc seks swoim podstawowym orężem, jest uwspółcześnionym, dosłownym wyobrażeniem kobiety fatalnej, która w męskim świecie sięga po wszystko, czego zapragnie. I choć w poniższej scenie, zakładając z powrotem raz już zdjęty element garderoby, Romijn popełnia swoiste striptizowe faux pas, nie zmienia to faktu, że jest najseksowniejszą kobietą w całym tym zestawieniu.

 

1. Jamie Lee Curtis  – „Prawdziwe kłamstwa” (1994, reż. James Cameron)

Każdy, kto widział „Nieoczekiwaną zmianę miejsc” czy „Być doskonałym” wie, że w latach 80. Jamie Lee Curtis miała idealne, świetnie wyrzeźbione ciało. Ale, że niemal dekadę później aktorka będzie wyglądać… jeszcze lepiej, nie spodziewał się chyba nikt. Scena tańca erotycznego w „Prawdziwych kłamstwach” to arcydzielna miniatura – od atletycznego ciała Curtis, po godny pozazdroszczenia timing Camerona. Efekt końcowy – łączący w sobie dojrzały, nieujarzmiony seksapil z humorystycznym wyczuciem – jest naprawdę niesamowity: nigdy wcześniej ani później striptiz nie definiował bohaterki w sposób tak precyzyjny. Seks na jednym biegunie, wstyd na drugim.

Poniższy fragment jest trochę okaleczony, ale trudno znaleźć na YT niezmodyfikowaną całość.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. O striptizach można całkiem miły esej napisać :)

  2. Dlaczego się w ogóle pamięta „Exoticę”? Bo to jeden z najlepszych filmów jednego z najlepszych reżyserów drugiej połowy XX wieku? Bo grają w nim Sarah Polley i Arsinee Khanjian? Bo użyte w nim Everybody Knows wbija się w pamięć na zawsze?

    Mia też oczywiście daje radę, szkoda że przerzuciła się na seriale.

  3. @ Mateusz

    Po co pisać, wystarczy patrzeć. ;)

    @ Marcin

    Możesz ten film Egoyana lubić, nie mam nic przeciwko, ale obiektywnie patrząc, „Exotica” to film mało dziś pamiętany. Jeśli już, to właśnie w kontekście Kirshner.

  4. A gdzie Demi Moore i jej Striptiz?

  5. Mam nadzieję, że jak najdalej tego typu zestawień.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php