Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

30.04.2012
poniedziałek

Four Lions [5/10]

30 kwietnia 2012, poniedziałek,

Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się poważna. Grupa islamskich ekstremistów pod wodzą niejakiego Azama planuje na terenie Wielkiej Brytanii atak terrorystyczny. Uderzenie ma nastąpić w trakcie wielkiego maratonu, który w najbliższych dniach odbędzie się na ulicach Londynu. Terrorystom przeszkodzić może tylko jedno. Nie węsząca policja czy nieufna ludność, a… oni sami. Ludzie Azama nie przypominają bowiem groźnych zamachowców, to zgraja nieudaczników i ciamajd, dla których najbardziej podstawowa komenda przywódcy jest źródłem nieszczęść i problemów.

Debiutujący na dużym ekranie reżyser Christopher Morris postawił wszystko na jedną kartę, realizując film ostentacyjnie wyśmiewający jeden z najbardziej nietykalnych motywów w kinie amerykańskim – terror. Szczęśliwie, Morris jest Brytyjczykiem, a swój film zrealizował w ojczyźnie, dzięki czemu poprawnością polityczną nie musiał bynajmniej się przejmować. I tak oto film jego przybywa do nas w glorii komedii bezczelnej i bezceremonialnej. Ale czy jest tak faktycznie?

Do pewnego stopnia na pewno. Morris zdaje się nie znać żadnych świętości, ale humor jest tu doskonale wyważony i nigdy nie wchodzi na pole religii samej w sobie. Brytyjski reżyser dobrze wie, że podobna próba mogłaby się zakończyć agresją ze strony radykalnych środowisk muzułmańskich, dlatego stawia na proste wygłupy: a to jeden brodacz usiłuje przebrać się za kobietę, a to inny ma problem z wyrzutnią rakiet.

Humor jest tu bardzo ostentacyjny i nie każdemu przypadnie do gustu (najbardziej usatysfakcjonowani poczują się wielbiciele parodii spod znaku braci Zucker), a sam film ewidentnie cierpi na niedobór finansów. Gołym okiem widać, że jest tania produkcja, w której scenografia pełni rolę umowną, a aktorzy często nie mają większego doświadczenia. W tych najbardziej kluczowych (czyt. realizacyjnie skomplikowanych) scena ciągnie to film Morrisa w dół. Szkoda, bo potencjał jest olbrzymi – wydaje się, że przy nieco większym budżecie i z udziałem zawodowców byłaby z tego komedia sezonu.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php