Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

6.05.2012
niedziela

7 filmów o utracie dziewictwa

6 maja 2012, niedziela,

Na ekranach kin zadebiutowała w ten weekend brytyjska komedia „Seksualni, niebezpieczni”, opowiadająca o perypetiach napalonych nastolatków z Wysp. To dobry pretekst, by przypomnieć sobie najciekawsze filmy opowiadające o utracie cnoty. Poniższy ranking ma charakter subiektywny.

 

7. U progu sławy (2000), reż. Cameron Crowe

Seks, dragi i rock’n’roll – czy można wyobrazić sobie bardziej sprzyjające warunki do utraty dziewictwa? Cameron Crowe twierdzi, że nie ma gorszych! Swoją młodość, czyli początki pracy dziennikarskiej w latach 70., opisuje jako niekończące się pasmo zawodowych kompromitacji, seksualnych frustracji i emocjonalnych zawodów. Utrata cnoty pełni tu także funkcję symboliczną – nadzieje dotyczące przyjaźni i szczerości w świecie show biznesu opadają niczym… No, sami wiecie.

 

6. Adventureland (2009), reż. Greg Mottola

Na najprostszym skojarzeniowym poziomie jest to kolejny młodzieżowy film o „tym pamiętnym lecie”, kiedy hormony buzowały, a wakacyjna praca była idealnym pretekstem do zawarcia kilku przelotnych znajomości. Komediodramat Grega Mottoli tym różni się od dziesiątek banalnych produkcji tego typu, że o dojrzewaniu opowiada w sposób odważny, intymny i bezpretensjonalny. Jeśli spodziewacie się nadgorliwych napaleńców na pierwszym planie, a na drugim pustogłowej piękności, to… źle trafiliście – Jesse Eisenberg i Kristen Stewart tworzą interesujący, delikatnie zarysowany duet, który nawet przez chwilę nie wpada w filmowy banał.

5. Wyspa (2005), reż. Michael Bay

Klony też mają swoje życie seksualne! A przynajmniej chciałyby. Te z filmu Michaela Baya – Lincoln Six Echo i Jordan Two Delta – uciekają z pilnie strzeżonej placówki, by w realnym świecie odkryć szereg nieznanych dotąd bodźców. W tym seks, z którym – jak na trzyletnie byty – radzą sobie nad wyraz dobrze. W ich nagłym zbliżeniu kryje się zresztą właściwa esencja zamkniętego w sensacyjnym schemacie filmu Baya – dziewictwo wychodzi tu daleko poza sferę seksualną, stając się spektakularną próbą konfrontacji z obcym, nieznanym światem.

 

4. 40-letni prawiczek (2005), reż. Judd Apatow

Judd Apatow wywraca popularny komediowy schemat do góry nogami, czyniąc bohaterem filmu o utracie cnoty faceta w średnim wieku. Debiutujący na dużym ekranie reżyser, scenarzysta i producent telewizyjny w zaskakujący sposób łączy obyczajową obserwację z prowokacyjnym humorem, śmiało sprowadzając w ten sposób do parteru mit dorosłości – 40-letni Andy, jak się okazuje, ma problemy (o mentalności nie wspominając) przeciętnego nastolatka.

 

3. Dzieciaki (1995), reż. Larry Clark

U Larry’ego Clarka, dla odmiany, dziewictwo odchodzi… przymuszone. W swoim szokującym debiucie reżyser opowiada o pokoleniu dzieci ulicy, dla których seks jest równie powszedni, co papieros czy tani alkohol. To forma dialogu, ucieczki od powszechnej nędzy, a nawet zemsty czy władzy. Po latach „Dzieciaki” stanowią przykry dowód obyczajowej degradacji – w 1995 roku śmiały język, dosłowność scen seksu i paradokumentalny charakter całości wywołały skandal, dziś przypominają składnię typowego filmu edukacyjnego o zagrożeniach płynących z przygodnego seksu.

2. Absolwent (1967), reż. Mike Nichols

Jeden z najbardziej symptomatycznych owoców filmowych swojej ery. Dustin Hoffman gra Benjamina, świeżo upieczonego studenciaka, który przeżywa seksualną fascynację znajomą rodziców, słynną panią Robinson. Trudno chyba o wyznaczenie bardziej alegorycznej granicy między konserwatyzmem lat 60. a swobodą 70. Mike Nichols tak dobrze wychwycił niuanse tamtych czasów, że dziś jego film postrzegany jest tyleż jako ponadczasowa historia rozdziewiczenia (lub uwiedzenia), co przyczynek artystycznej transformacji, która przetoczyła się przez Stany w kolejnych latach.

 

1. Supersamiec (2007), reż. Greg Mottola

Wulgaryzacja (i tak już wulgarnej) estetyki „American Pie” owocuje czymś zaskakującym – przy całej swojej bezpośredniości w wyrażaniu sądów o płci przeciwnej, film Mottoli jest bodajże najbardziej uważnym, wiarygodnym, a przy tym dojrzałym odbiciem dylematów pokolenia dzisiejszych (i na dobrą sprawę jakichkolwiek) nastolatków. I choć jest to film przede wszystkim o przyjaźni, zawieszenie pomiędzy żądzą a desperacją przybiera tu spektakularne rozmiary, które najlepiej podsumowuje jeden z dialogów: „Kojarzysz moment, kiedy dziewczyna mówi >>Za dużo wczoraj wypiłam. Nie powinnam była przespać się z tym gościem<<? Możemy być tą pomyłką!”.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. 7 i 6 – bardzo lubię :) „Absolwent” klasyk – wiadomo.

  2. A 4 i 1? :)

  3. nie widziałam

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php