Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

11.09.2012
wtorek

Odwróceni zakochani [4/10]

11 września 2012, wtorek,

Jim i Kirsten

Kino lubi proste podziały. Dobrzy – źli, biedni – bogaci, ładni – brzydcy. W przypadku filmu Juana D. Solanasa jest to analogiczny podział na… górę i dół. A właściwie: Górę i Dół, bowiem akcja „Odwróconych zakochanych” rozgrywa się w rzeczywistości, w której dwie planety, znajdujące się w odległości zaledwie kilku kilometrów od siebie, dzielą wspólną atmosferę. Mieszkańcy Góry są bogaci, mają swoje metropolie, korporacje i chętnie wykorzystują sąsiadów z Dołu jako tanią siłę roboczą. Ci z kolei żyją w zagłębiu biedy, pośród zrujnowanych, industrialnych miast i opuszczonych fabryk, uzależnieni od kaprysów zamożniejszych decydentów.

Obie planety łączy specjalnie zaprojektowany tunel, jedyne miejsce, w którym kontakty Dołu z Górą są dozwolone. To właśnie tam odbywa się wyzysk uboższych, którzy zmuszeni są projektować i sprzedawać swoje patenty kontrolującej budynek korporacji TransWorld. Tam właśnie pracę dostaje Adam (Jim Sturgess), utalentowany inżynier z Dołu, pracujący nad rewolucyjnym kremem. Jego pracodawcy nie wiedzą jednak, że chłopakiem kierują pobudki osobiste – odkąd dowiedział się, że w firmie, oczywiście na Górze, pracuje także jego dziewczyna, w której od dziecka się durzy (Kirsten Dunst), postanawia przeniknąć do obcego świata i ją odnaleźć.

Przeszkody są dwie. Pierwszą jest materia – co istnieje w jednym ze światów, po pewnym czasie spala się w drugim. Drugą – fakt, iż mieszkańcy Dołu są na Górze niepożądani. Ale miłość, jak to miłość, znajdzie w końcu sposób, by wszelkie ograniczenia przezwyciężyć.

Film Solanasa to intrygujące, ale jednak mało wyrafinowane uwspółcześnienie szekspirowskiej klasyki o romansie zakazanym. Oto Romeo i Julia ery popkulturowego patchworku, obtoczeni w sprawdzonych wcześniej patentach. Co ciekawe, zarówno w warstwie narracyjnej, jak i wizualnej, argentyński reżyser czerpie z… dotychczasowego dorobku swoich gwiazd. Jest tu więc odrobina fatalistycznego magnetyzmu „Melancholii” z Dunst, ale i nieznośna egzaltacja „Across the Universe”, w którym wystąpił Sturgess; jest nonszalancja „Elizabethtown” (Dunst) oraz godna podziwu determinacja „Jednego dnia” (Sturgess).

To oczywista kalkulacja: jeśli realizacja fantazyjnej wizji dwóch splecionych ze sobą światów pochłania aż 50 milionów dolarów, trzeba ją obciążyć balastem na tyle lekkim, by wydatek w ogóle się zwrócił. Romantyczno-sensacyjna (bohaterowie rychło wpadają w tarapaty) sklejka sprawdzonych patentów pozwala więc widzowi zawiesić na sobie oko i duszę, ale tylko pod warunkiem, że nie ważą one zbyt wiele. Jeśli choć przez chwilę przyjdzie nam do głowy, by zeskrobać tę tandetną, połyskującą farbę i sięgnąć nieco dalej, głębiej, całość natychmiast zacznie się rozpadać.

Zawodzi wtedy logika, romans wpada w pretensję, a myśl przewodnia – wspólnota odpowiedzią na klasowy klincz – okazuje się nader płytka i banalna. Nawet aktorzy niespecjalnie starają się, by przekonać nas, że miłość jest dla ich postaci wszystkim. Kirsten stroi wprawdzie swoje urocze miny, a Jim raz wtóry okazuje się zalotnym zawadiaką, ale we wspólnych scenach oboje wypadają blado.

Co pozostaje? Ciekawa wizja dwóch światów stykających się ze sobą, uzupełniających, uwodzących się nawzajem – poświatą metropolii, śnieżnymi szczytami, oceaniczną taflą. To zgrabnie zaprojektowane, urokliwe widoczki, które jednak – i tu znowu rozczarowanie – dość łatwo przedawkować. Wszystko jest tu na pokaz, w służbie taniej nostalgii i ubogiej metafizyki, a Solanas nie szczędzi nam przy tym natchnionej narracji i wzniosłych uwertur. Jego opowieści brakuje przez to wytchnienia – gna gdzieś na szczyty romantycznej pretensji, nie zastanawiając się, czy będziemy w stanie dotrzymać jej kroku.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Generalnie jestem ciekawa tego filmu, mało o nim słyszałam. Trochę mnie znięchęciło, ale jednak obejrzę.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php