Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

3.01.2013
czwartek

Półka z książkami, vol. 1

3 stycznia 2013, czwartek,

 

 

 

Wybrane pozycje

 

 

Opinie o kilku wydanych w tym roku książkach: „Tak sobie myślę” Jerzego Stuhra, „Elce” Izy Komendołowicz, „Już taki jestem zimny drań” Ryszarda Wolańskiego, „Modlitwach o deszcz” Dennisa Lehane’a, „Rozmowach z Woodym Allenem” Erica Laxa i „Mam to za sobą” Shirley MacLaine.

 

Tak sobie myślę – Jerzy Stuhr (wyd. sierpień 2012) 7/10

Dziennik Jerzego Stuhra z okresu walki z nowotworem nie ma w sobie nic, czego można by spodziewać się po tego rodzaju literaturze. Aktor przegania chorobę na drugi, ba – trzeci, plan i skupia się na codzienności, komentując ją najpierw tylko dla siebie, a potem już – świadomie – dla nas. Na 250 stronach mijają kolejne dni, tygodnie i miesiące; domyka się najnowszy rozdział Polski nowoczesnej, a raczej swą nowoczesnością zachłyśniętej. Polski, którą człowiekowi starej daty ciężko zrozumieć, zaakceptować. Stuhr odżegnuje się więc od dzisiejszej polityki, tabloidów, mediów w ogóle, od krytyki i artystycznego bagienka, a skupia na tym, co dla niego najważniejsze: rodzinie, wspomnieniach, własnej spuściźnie, które to następnie próbuje usytuować w kontekście bieżących wydarzeń. Powstał w ten sposób poruszający quasi-biograficzny szkic; niekoniecznie spójny i sprawiedliwy (dla przytaczanych w nim postaci i sytuacji), ale też z pewnością intrygujący: oto portret artysty, który buntując się przeciwko własnemu przemijaniu, zmuszony jest patrzeć, jak przemija wszystko wokół.

 

Elka – Iza Komendołowicz (wyd. luty 2012) 9/10

„Pamiętam Sylwester w redakcji >>Polityki<<, chyba to było w 1962 roku. Przyszło środowisko STS-u, Abramow razem z Ewą Frykowską, pierwszą żoną Wojtka Frykowskiego. (…) Ubrała się w czarną sukienkę, z przodu był tiul, wszystko prześwitywało. W pewnej chwili pojawia się Elka ze Skolimem, zawsze się spóźniali, żeby mieć wejście. Siedzę z boku i widzę, że Elka ma na sobie taką samą sukienkę jak Ewa. Myślę sobie: >>Jezus Maria, będzie afera<<. Ela stanęła jak wryta, wtedy Ewa wstała i mówi: >>Pani Elżbieto, pani jest piękną kobietą, utalentowaną aktorką, ma pani wspaniałego męża, a ja jestem tylko dziwką. I co. Obie w tych samych sukienkach” – mówi Kazimierz Kutz, jeden z kilkudziesięciu rozmówców wspominających Elżbietę Czyżewską. Znakomita lektura, zachęcam!

 

Już taki jestem zimny drań – Ryszard Wolański (wyd. maj 2012) 8/10

Biografia Eugeniusza Bodo to imponująco drobiazgowa próba odtworzenia strzaskanego życiorysu naszej bodajże największej przedwojennej gwiazdy kina i kabaretu. „Już taki jestem zimny drań” burzy mit o jego życiu i śmierci, przedstawiając wstrząsającą historię Bodo z okresu wojennego (wycieńczony przez NKWD, zmarł w jednym z łagrów), ale też kreśli niezwykle ciekawą, unikalną panoramę życia kulturalnego międzywojennej Warszawy. Styl – jak dla mnie – trochę nazbyt faktograficzny, „suchy”, ale efekt końcowy jest znakomity i – w tym kontekście – najlepszy od czasu „Oskarżonej Wiery Gran” Agaty Tuszyńskiej.

 

Modlitwy o deszcz – Dennis Lehane (wyd. sierpień 2012) 7/10

„Modlitwy o deszcz” Dennisa Lehane’a, mojego zdecydowanie ulubionego współczesnego „klasyka” amerykańskiego, to piąta (ostatnia wówczas, w 1999, przedostatnia z dzisiejszej perspektywy – w 2010 ukazała się szósta) część serii kryminalnej Kenzie-Gennaro. Intryga dopiero się rozkręca, ale jak to u Lehane’a: imponuje szczere studium charakterów, nawet drugo- i trzecioplanowych, subtelna analiza socjologiczna i brak – typowego dla tego rodzaju literatury – pustego cynizmu. „Modlitwy…” to dopiero wprawka do napisanych już później „Rzeki tajemnic” czy „Wyspy skazańców”, ale – co jest jakimś dowodem wielkości autora – szalenie trudno umieścić ją na półce z typowymi kryminałami. Koniecznie muszę wrócić do poprzednich części cyklu, nieczytanych już od dobrych kilku lat…

 

Woody Allen. Rozmowy – Eric Lax (wyd. kwiecień 2012) 8/10

Rozmowy Erica Laxa z Woodym Allenem to przedruk knigi wydanej już u nas przed paru laty, ale niewiele tracącej na swojej sile i aktualności. Popularny biograf i krytyk rozmawiał z Woodym na przestrzeni czterech dekad, od roku 1971 poczynając, na 2007 kończąc. Powstał specyficzny wywiad-rzeka, pozwalający prześledzić całą niemal karierę słynnego okularnika, wraz z zachodzącymi w niej, nieodwracalnymi zmianami. To dowcipny i absorbujący, momentami zaskakująco wycofany, kameralny, ale jednak niepozbawiony brutalnie szczerych spostrzeżeń portret wiecznie poszukującego (i niekoniecznie znajdującego) artysty, którego ironia nie jest, jak się dotąd wydawało, największym orężem, a kruchą tarczą. „Rozmowy…” to pozycja obowiązkowa dla osób, które przygody z Woodym nie zaczęły od „Vicky Cristiny Barcelony”, a jednocześnie dość zaskakująca (i – jak zakładam – wówczas zupełnie nieświadoma) negacja ostatnich, komercyjnych dokonań Allena. Umarł artysta, niech żyje statysta!

 

Mam to za sobą – Shirley MacLaine (wyd. styczeń 2012) 6/10

„Mam to za sobą” to czternasta już (i jedna z nielicznych wydanych w Polsce) książka Shirley MacLaine. 76-letnia aktorka odgradza się od dotychczasowego życia grubym parawanem i – jak sam tytuł wskazuje – bez zbędnej nostalgii rozlicza się z jego kolejnymi rozdziałami. I choć nie opuszcza jej charakterystyczna ironia, momentami jest to lektura zaskakująco gorzka, podbita niezgodą na przemijanie i bezsilnością wobec otaczającej rzeczywistości. Dość nierówna przy tym, bo ciekawe anegdoty (np. z planu „Kłopotów z Harrym” Hitchcocka) i błyskotliwe obserwacje obyczajowo-polityczne sąsiadują z zupełnie niepotrzebnymi, jadowitymi rozliczeniami i zaprawionym pretensją słowotokiem. Ale nic to, bo zawartych tu 50 mini-rozdziałów (niektóre mówią same za siebie: „Nie chodzę już na pogrzeby”, „Nie skończyłam z próżnością, ale się staram”, „Seks skończył ze mną”) stanowi rzadką w sumie okazję, by zapoznać się z czyimś tak bezkompromisowym spojrzeniem na własne życie. Jak zresztą MacLaine sama pisze, choć ze sobą jeszcze nie skończyła, to nie ma już nic do stracenia.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php