Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

24.02.2013
niedziela

Dla kogo Oscary?

24 lutego 2013, niedziela,


Już niebawem odbędzie się kolejna ceremonia rozdania najbardziej ekskluzywnych nagród branży filmowej – Oscarów. Jeśli czegoś się przez lata ich śledzenia nauczyłem, to że rozpiętość pomiędzy osobami, które Oscary dostają, tymi, które powinny je dostać oraz tymi, za które trzymamy kciuki, jest olbrzymia. Poniżej lista moich typów w najważniejszych kategoriach, z uwzględnieniem każdego z trzech kryteriów.

NAJLEPSZY FILM

Chciałbym, żeby dostał: „Poradnik pozytywnego myślenia”
Powinien dostać: „Wróg numer jeden”
Dostanie: „Operacja Argo” albo „Miłość”

Szturm, jaki film Bena Afflecka przypuścił w ostatnich miesiącach na wszelkiej maści nagrody, zdaje się nie pozostawiać złudzeń, a zagrozić mu może chyba tylko „Miłość” Hanekego. Hollywood już od jakiegoś czasu widzi nowego Bergmana. Mniej sztampową decyzją byłoby przyznanie Oscara Kathryn Bigelow za „Wroga numer jeden”, ale wydaje się, że byłby to krok zbyt odważny, także pod względem politycznym. Osobiście liczę jednak na urokliwie staroświecki „Poradnik pozytywnego myślenia”, który wznosi się gdzieś ponad politykę i tzw. wielkie rzemiosło, pozostając najbardziej bezpretensjonalnym filmem w całym zestawieniu.

 

NAJLEPSZY AKTOR PIERWSZOPLANOWY

Chciałbym, żeby dostał: Bradley Cooper
Powinien dostać: Daniel Day-Lewis
Dostanie: Daniel Day-Lewis

Rywalizacja w tej kategorii jest w tym roku wyjątkowo wyrównana. Stawkę zdaje się mocno wyprzedzać Day-Lewis, który – jak piszą tu i ówdzie – nie gra, a po prostu jest Lincolnem, ale świetne kreacje stworzyli także Joaquin Phoenix i Denzel Washington. Kciuki trzymam jednak, trochę z przekory, za Bradleya Coopera, który oto udowodnił niedowiarkom (w tym mnie!), że ma talent dramatyczny, nie tracąc przy tym swojego komediowego wdzięku.

 

NAJLEPSZA AKTORKA PIERWSZOPLANOWA

Chciałbym, żeby dostała: Jennifer Lawrence
Powinna dostać: Jessica Chastain
Dostanie: Emmanuelle Riva

Lawrence to bodajże najciekawsza outsiderka młodego pokolenia, bardzo fajnie łącząca introwertyzm z pewną bezczelnością i pewnością siebie. Sprawdziło się to w „Do szpiku kości” i „Igrzyskach śmierci”, sprawdza się i tutaj. Obiektywnie nagroda należy się Chastain, która w imponującym stylu wkroczyła do kanonu najlepszych amerykańskich aktorek, grając kolejną błyskotliwie zniuansowaną rolę w przeciągu zaledwie dwóch ostatnich lat. Aktorka ma swoje szanse na pierwszego Oscara, ale typowym dla Akademii ruchem byłoby przyznanie statuetki Emmanuelle Rivie za poruszający występ u Hanekego.

 

NAJLEPSZY REŻYSER

Chciałbym, żeby dostał: ?
Powinien dostać: ?
Dostanie: ?

Szczerze? Tegoroczne nominacje są tak odległe moim gustom, że mało mnie ta kategoria interesuje. Cenię dorobek Anga Lee i Spielberga, ale ich rozbuchane, dumne wizje tym razem mnie nie zachwyciły. Benh Zeitlin? Nie wiem, jego film jest sprawną manipulacją, która w najlepszych momentach chwyta za serce, ale w najgorszych przypomina reklamę telefonii komórkowej. Nawet David O. Russell, autor hołubionego przeze mnie „Poradnika…”, niczym wielkim się nie wykazał. Czyżby zatem Haneke?

 

NAJLEPSZY SCENARIUSZ ORYGINALNY

Chciałbym, żeby dostał: Michael Haneke albo Mark Boal
Powinien dostać: Michael Haneke albo Mark Boal
Dostanie: Michael Haneke albo Mark Boal

W tej kategorii najlepszą robotę wykonali Haneke („Miłość”) i Boal („Wróg numer jeden”). Ich scenariusze są przenikliwe, odważne, świetne warsztatowo i poruszają się po zagadnieniach rzadko podejmowanych.

 

NAJLEPSZY SCENARIUSZ ADAPTOWANY

Chciałbym, żeby dostał: David O. Russell
Powinien dostać: ?
Dostanie: Chris Terrio

Nie wiem, kto „powinien” w tym roku dostać Oscara w powyższej kategorii. Patrzę na piątkę nominowanych i nie widzę wyraźnego olśnienia. Stawiam więc na najbliższy mojemu sercu „Poradnik…”, choć wydaje się, że wyróżnienie dla Chrisa Terrio za „Operację Argo” jest tu najbardziej spodziewanym rozwiązaniem.

 

NAJLEPSZY AKTOR DRUGOPLANOWY

Chciałbym, żeby dostał: Robert De Niro
Powinien dostać: Philip Seymour Hoffman
Dostanie: Philip Seymour Hoffman

Najciekawszą i najbardziej zniuansowaną rolę zagrał w tym roku Philip Seymour Hoffman w „Mistrzu”. Inny wynik będzie zaskoczeniem, choć po cichu liczę na statuetkę dla De Niro, który do wyścigu po Oscary powraca po 20 latach przerwy, a choć gra podobnie jak w wielu innych filmach z ostatniej dekady, tutaj robi to głębiej, mocniej, lepiej. Mam też nadzieję, że Akademia nie da się uwieść Christophowi Waltzowi, który swojego Oscara już dostał – tutaj przetwarza tylko fragmenty swojej roli z „Bękartów…”.

 

NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA

Chciałbym, żeby dostała: Amy Adams
Powinna dostać: Helen Hunt?
Dostanie: Anne Hathaway

NIE dla Anne Hathaway! Przy całej swojej sympatii, na egzaltowaną kreację Hathaway, popartą nachalnym PR-em, nie mogę już patrzeć. Z drugiej strony jej rola jest najbardziej wyrazista i w swojej kategorii zdaje się nie mieć konkurencji. Chyba, że Akademia postanowi nagrodzić odwagę Hunt, która w „Sesjach” nie wstydzi się ani swego wieku, ani seksualności. Sam będę chyba kierował się – pewnie krzywdząco, ale co z tego – sympatią, wyczekując Oscara dla Amy Adams za rolę w „Mistrzu”.

 

NAJLEPSZE ZDJĘCIA

Chciałbym, żeby dostał: Roger Deakins
Powinien dostać: Roger Deakins
Dostanie: Roger Deakins albo Robert Richardson

Nikt tak nie zasługuje na statuetkę za najlepsze zdjęcia, jak Roger Deakins za „Skyfall”. Nadworny specjalista braci Coen tym razem błysnął kilkoma ciekawymi rozwiązaniami formalnymi, dzięki którym nowy Bond zabarwiony jest niebanalnym, obcym niemal całej serii, wizualnym liryzmem.

 

NAJLEPSZA PIOSENKA

Chciałbym, żeby dostała: Adele, albo Scarlett Johansson i Joshua Bell, albo Norah Jones
Powinna dostać: Adele
Dostanie: Adele

Utwór Adele to niekwestionowany hit, udanie wpisujący się w najbardziej klasyczną bondowską estetykę, ale bardzo ładne są też dwie mniej znane balladki z „Teda” i dokumentu „Ścigając arktyczny lód”. Wątpliwe jednak, by któraś z nich mogła jej zaszkodzić.

 

NAJLEPSZY FILM NIEANGLOJĘZYCZNY

Chciałbym, żeby dostał: „Miłość”
Powinien dostać: „Miłość”
Dostanie: „Miłość”

Wydaje się, że to najbardziej pewna kategoria tegorocznej ceremonii.

 

NAJLEPSZY PEŁNOMETRAŻOWY FILM DOKUMENTALNY

Chciałbym, żeby dostał: „5 rozbitych kamer”
Powinien dostać: „5 rozbitych kamer”
Dostanie: „Sugar Man” albo „5 rozbitych kamer”

„5 rozbitych kamer” to kino kino ważniejsze i bardziej złożone, ale i trudniej przyswajalne, niż popularny „Sugar Man”. Wynik wydaje się być przesądzony, ale oba filmy są świetne, więc prawdziwą tragedią będzie gdy Oscara dostanie któryś z trzech pozostałych.

 

NAJLEPSZY PEŁNOMETRAŻOWY FILM ANIMOWANY

Chciałbym, żeby dostał: „ParaNorman”
Powinien dostać: „ParaNorman”
Dostanie: „Frankenweenie”

Z nominowanych w tym roku filmów trzymam kciuki za „ParaNormana”, który z całego zestawu wydaje mi się najbardziej dojrzały, stanowiąc przy okazji pierwszą od lat sensowną alternatywę dla zajeżdżonego na śmierć animowanego teatrzyku grozy Tima Burtona. Ten drugi ma jednak większe doświadczenie w uwodzeniu publiki i wydaje się, że twórcom „ParaNormana” nie uda się wyszarpnąć mu statuetki.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 15

Dodaj komentarz »
  1. Co tak Pana urzeka w „Poradniku”? Pytam serio. Bo ja, mimo wielkich chęci, nie rozumiem fenomenu tego filmu. Przyznaję, zapowiada się dobrze. Bohater jest rozedrgany, naturalny, ja mu naprawdę wierzę, że chcę tę żonę odzyskać, że nie rozumie. Spotyka dziewczynę. Dziewczyna jest z tzw. przeszłością, więc chociaż tym bardziej powinni się trzymać od siebie z daleka, to coś ich do siebie ciągnie. Potem to już „Dirty Dancing” dla intelektualistów. Kiedy w końcu całują się na ulicy, mam dość. (Uprzedzam, że nie jestem „brzydką i zakompleksioną singielką-feministką”. ;]) Chciałam też polubić pannę Lawrence, ale ona jest zwyczajnie słaba. Ja mam wrażenie, że gra samą siebie, a zachwyty wzbudza tylko ze względu na urodę. Proszę mnie wyprowadzić z błędu. Proszę, proszę… :)

  2. Przede wszystkim prostota. I bezpretensjonalność. To – cytując, co już kiedyś napisałem – bardzo staroświecki (ale nie przeterminowany!) feel-good movie, z tańcem, świetną chemią pomiędzy głównymi bohaterami i ładnym przesłaniem, z którego wynika, że na każdego wariata czeka gdzieś inny wariat. Świetnie jest to zagrane, emocjonujące, chwytające za serce. A Jennifer Lawrence, dla odmiany, urodą jakoś przesadnie mnie nie zachwyca. Zgodzę się, że w filmach często może odgrywać samą siebie, ale niekoniecznie postrzegam to jako wadę.

  3. Ja rozumiem, że ten film miał być uroczy, mądry, ciepły i pozytywny. Że to miał być taki dramat pomieszany z romansem bez patosu, bez ściemy. Taki prosty i klasyczny, ale jednocześnie ujmujący i prawdziwy. I zabierając się za ten film, spodziewałam się czegoś dobrego. A to, co zobaczyłam okazało się historią dla nastolatek (pewnie kiedyś byłabym zachwycona), która poruszała wiele problemów (depresja, nerwice, choroba dwubiegunowa, seksoholizm), ale żadnego tak naprawdę nie dotyka. Taki sobie lekki, łatwy i przyjemny film z pozytywnym przesłaniem, na jeden z takich wieczorów, gdzie nie ma się ochoty na nic ambitnego. I nie mam nic przeciwko, ale tak powinien być promowany. Mając nadzieję, że Oscara zgarnie jednak „Miłość”, pozdrawiam Pana serdecznie, życząc nadal miłej niedzieli. :)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zaraz, zaraz, czegoś nie chwytam…. Przyznam, że jestem niezbyt zapalonym miłośnikiem całej tej gali i średnio mnie ona obchodzi (poza tym, że w zeszłym roku jako najlepszemu filmowi nieanglojęzycznemu kibicowałem „Rozstaniu”, zwłaszcza jak dowidziałem się, że konkurencją jest „W ciemności” z całym szacunkiem dla reżyserki i tematu, film o „kilka pięter” niżej niż zwycięzca), ale właśnie: czy kategorie „najlepszy film” i „najlepszy film nieanglojęzyczny” nie są aby rozdzielne? Bo w Twoich typowaniach „Miłość” Hanekego pojawia się dwukrotnie, właśnie w tych kategoriach… Sorry jeśli to pytanie jest niemądre, mówię: mało się znam. No a stawianie „Miłości” w jakkolwiek zdefiniowanym, jednym szeregu z „Poradnikiem…”, no to już „de gustibus non etc.” Jak dla mnie to lepszy od „Miłości” to mógłby on być tylko w kategorii: „najlepszy film z Poradnikiem pozytywnego myślenia w tytule”, nie to żebym nie doceniał szlachetnej prostoty i bezpretensjonalności, o nie do cynizmu i pretensjonalności mi daleko, ale jednak…

  6. Jestem zdecydowanie za „Miloscia”i wspaniala gra aktorow!!
    Chciala bym aby nagrodzono rowniez Helen Hunt.Bardzo ja lubie i mam wrazenie,ze jest troszke niedoceniana?!

    A z filmow madrych i cieplych i pozytywnych,to wole ………..”Franky end Johnny”z Al Pacino ;)

  7. :)
    Juz za pare godzin kolejne rozdanie nagrod Oscara. Do listy Szanownego Gospodarza chcialbym dolaczyc moja nieco okrojona a wiec kandydaci, ktorych chcialbym widziec wsrod tegorocznych laureatow The Academy Awards, czyli The Oscars:

    NAJLEPSZY FILM
    chcialbym: Django Unchained
    dostanie: Lincoln

    NAJLEPSZY AKTOR PIERWSZOPLANOWY
    Joaquin Phoenix „The Master”
    Daniel Day-Lewis „Lincoln”

    NAJLEPSZA AKTORKA PIERWSZOPLANOWA
    Jessica Chastain „Zero Dark Thirty”
    Jennifer Lawrence ” Silver Lining Playbook”

    NAJLEPSZY REZYSER
    Michael Haneke „Amour”
    Steven Spielberg „Lincoln” ( niestety :( )

    NAJLEPSZY AKTOR DRUGOPLANOWY
    Christopher Waltz „Django Unchained”
    Tommy Lee Jones „Lincoln”

    NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA
    Amy Adams „The Master”
    Anne Hathaway (Les Miserables) – film, ktory zupelnie jest mi obojetny

    NAJLEPSZY FILM NIEANGLOJEZYCZNY
    Amour
    Amour (tu jestem zgodny w obu podkategoriach)

    NAJLEPSZY FILM DOKUMENTALNY PELNOMETRAZOWY
    „Searching for Sugar Man” rez. Malik Bendjelloul (lokalny patriotyzm)+muzyka Sixto Rodrigueza
    __________________________________________________________________________
    ——-film „Beasts of the southern wild ” Bena Zeitlina, czyli udane polaczenie dramatu realistycznego i postapokaliptycznym z barwna saga. Piekne zdjecia.
    ——- „Silver Linings Playbook” Dawida O.Russela z Bradleyem Cooperem + baseball+milosc. Bradley Cooper moze mu cos wpadnie tego roku? ;)
    ——- najdrozsze filmy: Life of Pi , ponad 110 mln dol
    Django Unchained ok 100 mln dol
    Lincoln ponad 70 mln dol

    Warto zobaczyc jeszcze: „Cloud Atlas”, dramat rez. Lana & Andy Wachowski & Tom Tykwer (jesli ktos lubi…a chyba wszyscy Stanley Kubricka 2001: A Space Odyssey)

  8. ivo,

    „Miłość” została nominowana w obu kategoriach. Jest to tegoroczne – dodać trzeba: pozytywne – zaskoczenie.

  9. Film nie anglojezyczny a co z filmem Kanadyskim ;war with;

  10. Moje typy (spod cimnych gwiazd i gwiazdorow).

    NAJLPSZY FILM.
    Chcialbym, zeby otrzymal: Najlepszy film (albo po prostu – film).
    Dostanie: Jak Zwykle.

    NAJLEPSZA (dowolna inna kategria, wpisac):
    Chcialbym, zeby dostal: Najlepszy/Najlepsza.
    Dostanie: Jak Zwykle.

    NAJLEPSZY WIDZ.
    Chcialbym, zeby otrzymal najbardziej wytrwaly.
    Dostanie: Najbardziej Wytrwaly , zywy lub martwy (z nudow).

    NAJGLUPSZA HUCPA.
    Chcialbym, zeby dostal Oskar.
    Nie dostanie: Oskar.

  11. Oskary

    Z 8 kategorii/dubletow…6 trafnych

  12. U mnie tylko 7 z 12. Pozostaje pogratulować nosa. :)

  13. pocieszajace, ze powoli zblizamy sie do dna
    (jesli idzie o polske, to czekam z niecierpliwoscia na nowy film wajdy),
    bedzie sie od czego odbic ;)

  14. :)
    Najbardziej mnie cieszy Jeniffer Lawrence( jakze piekna suknia) i Christopher Waltz – bardzo sympatyczni :)

    PS.oczywiscie Malik Bendjelloul —-dumny jestem z niego (mieszkam w Szwecji)

  15. Adele o ktorej nic sie nie mowilo jak o Amy Winthertur… czy jakos tam, zaspiewala rewelacyjnie i to bylo najlepsze w Bondzie, fabula prowadzila zeby zakonczyc jakos kariere Judi Dench, wiec zmarla – na emeryture, podobal mi sie Denzel Washington, z czasem zagral jakos lirycznie, inaczej niz wszystkich tych twardzieli, Amour za to byla melancholijna, jak stoisz oko w oko z nieskonczonoscia smierci, dla amerykanow zbyt trudne i nie przyznali oscara

  16. @ Anika Braun, mozna oczywiscie odebrac film ” Silver lining playbook” tak jak Ty, czyli ckliwa historyjka dla dorastajacych panienek, na dodatek przypominajaca „Dirty Dancing” . Btw. co zlego w tym ostatnim filmie?
    Twoja opinia bardzo by rozczarowala Davida O. Russel, ktory jest rezyserem i wspolautorem scenariusza. Ogladalam na CNN wywiad z tym panem. Otoz ma on dwudziestoparoletniego syna, ktory cale zycia choruje na biopolar, co ma wplyw nie nie tylko na jego zycie, ale i calej rodziny. Sa chwile lepsze i gorsze, ale oprocz tego staraja sie po prostu mozliwie najlepiej i najszczesliwiej zyc. To wlasnie z mysla o synu i innych chorych zdecydowal sie na taki film.
    Wszyscy bohaterowie filmu sa w ten, czy inny sposob „dziwni”, bo tak jest w rzeczywistosci i nikt z powodu tego nie moze byc wyrzucony ze spoleczenstwa. I to jest przeslanie filmu, nie tylko dla nastolatek. Czy tylko w mrocZnej oprawie horroru nalezy o tym mowic?
    Fim wzbudzil pewien oddzwiek spoleczny, znow przypomniano sobie o chorych psychicznie, ktorych leczenie nie jest ani efektowne, ani krotkie i dlatego opieka zdrowotna oszczedza na nich pieniadze.
    Wszyscy glowni bohaterowie zagrali koncertowo, czego dowodem jest, ze wszyscy dostali nominacje, a Jennifer L. nie tylko nie jest pieknoscia, ale ma drazniacy glos, wiec chyba za inne walory aktorskie zostala nagrodzona.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php