Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

19.03.2013
wtorek

Lemmy [7.5/10]

19 marca 2013, wtorek,

Lemmy to nie imię – to symbol. Dla każdego znaczy coś innego – jednym skojarzy się ze specyficznym stylem życia, dla innych utożsamiać będzie wieczny bunt, ale pierwsza myśl jest na ogół taka sama – Lemmy to rock’n’roll. Nieśmiertelny, niezniszczalny rock’n’roll. „Jeśli kiedyś wybuchnie wojna atomowa, na świecie zostaną tylko karaluchy i on” – mówi jeden z pojawiających się w filmie Grega Ollivera i Wesa Orshovskiego muzyków.

I jest w tym sporo prawdy – pomimo sześćdziesiątki na karku, Ian „Lemmy” Kilmister, charyzmatyczny lider zespołu Motorhead, pozostaje żywą i niepodatną na jakiekolwiek zmiany legendą muzyki gitarowej. Z charakterystyczną brodą, w nieodłącznym kapeluszu, beztrosko przemierza Los Angeles, które od 1990 roku jest jego domem. Wszyscy go tu znają – Lemmy mieszka dwie przecznice od swej ulubionej knajpy, odwiedza wciąż te same sklepy muzyczne, a wysłużone maszyny do gier od lat wypełnione są ustalonymi przez niego rekordami.

Dla ludzi z zewnątrz jest odległą ikoną, ale dla lokalnej społeczności pozostaje gwiazdą z sąsiedztwa – pokornym, ciepłym facetem, który nie przejmuje się kultem, jaki dźwiga na swych barkach. Jednocześnie jednak wzbudza olbrzymi respekt. Wiele mówi już sam fakt, że w dokumencie Ollivera i Orshoskiego zgodzili się wypowiedzieć giganci – Ozzy Osbourne, chłopaki z Metalliki, Slash czy Dave Grohl. „Bez niego, nas by nie było” – przyznają po kolei.

Nakręcony w 2010 roku dokument stanowi specyficzny, ale dość tendencyjny hołd – pozbawiony jest odkrywczych tez i niewygodnych pytań (przemilczana zostaje np. słabość Lemmy’ego do hitlerowsich insygniów), sprawnie przybliża za to niedostępny dotąd kawałek świata słynnego muzyka. Pojawia się tu m.in. wątek wiecznie nieobecnego ojca czy zmarłej przedwcześnie dziewczyny, co tłumaczyć ma jego stosunek wobec kobiet czy narkotyków. Ale to przede wszystkim słowa jego bliskich – sam Lemmy niechętnie wraca do czasów młodości, skupiając się swej militarystycznej pasji i poddawaniu scenicznej energii w kolejnych jam sessions z przyjaciółmi.

Co ciekawe, pomimo definiującego tytułu, film Ollivera i Orshovskiego nie udziela odpowiedzi na podstawowe pytanie – kim jest Lemmy? Jakie są jego poglądy polityczne? Albo religijne? Czy za chwytliwym imieniem kryje się coś poza wygodną i utartą już ideologią? Dla odpowiedzi na te pytania zabrakło w filmie miejsca – jego czas skrupulatnie rozdzielono pomiędzy wygłaszane przed kamerą peany i muzyczne przerywniki. Ale może to i dobrze – w czasach, gdy legendy umierają szybciej, niż się rodzą, Lemmy wciąż pozostaje tą nieodgadnioną.

***

20 marca – wtedy i tylko wtedy – film obejrzeć można na specjalnych pokazach w sieci Multikino w całym kraju.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Z tego co przeczytałem ten dokument w swojej treści jest bardzo podobny do tego co kilka tygodni temu oglądałem na TVP Kultura, a mianowicie dokument o płycie „Ace of Spades”.

  2. :)
    LEMMY—-robil krociotki jingle/commercial dla mego znajomego prezentera radiowego Alexa St.Johna (Göteborg, Szwecja) a Mickkey Dee /perkusista Motörhead/ tez z mego miasta

  3. 4 kwietnia
    zmarl ROGER EBERT (ur. 1942) gwiazda amer. krytyki filmowej. Od 1967 byl recenzentem filmowym w dzienniku Chicago Sun-Times, w ktorym pracowal do konca swego zycia.
    Razem Genem Siskelem (zm.1999) prowadzil recenzje programow tv i ich oceny w „Sneak Previews”, czyli dwa kciuki w gore decydowaly w dyzej mierze o ogladalnosci programow tv.
    Roger Ebert byl pierwszym krytykiem filmowym, ktory dostal nagrode dziennikarska Pulitzera.
    Aktywny na wielu mediach, twittare i bloger, zawsze mozna znalezc odnosniki w IMDb -Internet Movie database do tekstow Eberta. Pisal dlugie recenzje i bardzo osobiste,
    W 2002 mial zdiagnozowany nowotwor. Pomimo choroby, byl bardzo produktywny do konca. Po wielu operacjach twarzy byl ciagly aktywny publicznie. Byl gosciem festiwali w Cannes. Potrafil niegdys napisac ponad 300 recenzji w ciagu roku a po chorobie, jak powiadal, juz tylko 200. W ostatnie lata recenzowal tylko filmy, ktore lubil, co bylo jego marzeniem.
    W Hollywood na Walk of jest takze gwiazda Rogera Eberta.

  4. Tak, wiem. Zabrzmi banalnie, ale dla krytyki filmowej jest to koniec pewnej ery.

  5. Oglądałam ten dokument Ace of Spades – polecam gorąco:)

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php