Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie Off the Record - Piotr Pluciński o kinie

14.06.2013
piątek

1000 lat po Ziemi [3/10]

14 czerwca 2013, piątek,

Wyprawa w kosmos, jaką zafundowali sobie Will Smith i jego syn Jaden jest w gruncie rzeczy godna pochwały. Oto ojciec przekazuje pałeczkę synowi, namaszczając go na swojego następcę. Ten zaś, by dowieść, że jest tego godzien, przechodzi najcięższą lekcję przetrwania w swoim dotychczasowym życiu – pełną upokorzeń, wyrzeczeń, konfrontacji z wypieranymi lękami. „1000 lat po Ziemi” nie jest więc – jak sugerują to druzgocące recenzje – najgorszym blockbusterem tego sezonu. Ale jednocześnie box office (wyniki finansowe filmu wypadają dużo poniżej oczekiwań) nie kłamie: jeśli akurat nie należycie do hollywoodzkiego rodu Smithów ani kościoła scjentologicznego (którego ideologią film się posiłkuje),  inicjacja 14-letniego Jadena raczej Was nie zainteresuje.

I choć pod filmem podpisał się M. Night Shyamalan, upadły bożek Hollywoodu, niegdyś odtrąbiony następcą Spielberga, a od paru lat kolekcjonujący Złote Maliny, to film powstał na zamówienie rodziny Smithów. To właśnie Will napisał pierwszą wersję fabuły, wraz z żoną wyłożył pieniądze na produkcję, namówił na udział syna i zatrudnił Shyamalana, który po raz pierwszy zgodził się pracować przy nie swojej fabule.

Rozpoczynająca film migawka, z której dowiadujemy się, że Ziemię spustoszył potężny kataklizm, a niedobitki ludzkości przeniosły się na planetę poza układem słonecznym, mówi na jego temat bardzo wiele. Od pierwszej minuty okazuje się bowiem, że świat przedstawiony nikogo nie interesuje – pełni on tylko rolę obligatoryjnego pokazu slajdów, jednego z tych, które widzieliśmy już dziesiątki razy, na ogół w znacznie tańszych filmach.

Pogardliwość, z jaką podchodzi się tu do nakreślania miejsca akcji przekłada się bezpośrednio na odbiór. Gdy statek Smithów rozbije się w końcu na wrogiej planecie, trudno będzie odczuć ich desperacką wolę przetrwania w obliczu zagrożenia.

Fabuła jest przy tym banalnie prosta. Ranny ojciec wysyła niedoświadczonego syna po pomoc – ich wspólne przetrwanie uzależnione jest od instynktu i umiejętności czternastolatka. Trudno o bardziej dosłowną lekcję inicjacji: w ciągu swojej wyprawy przez wyludnioną, pełną niebezpieczeństw głuszę, chłopak zalicza przyspieszony kurs z odwagi, kreatywnego myślenia i niezależności. To od podejmowanych przez niego decyzji zależy, czy wraz z ojcem opuszczą wrogo nastawioną planetę cali i zdrowi.

I… w zasadzie tyle. W „1000 lat…” nie ma żadnych drugoplanowych wątków, istotnych postaci czy dodatkowych dylematów. Niczym w prostej grze na konsole starej generacji, bohater młodego Jadena idzie przed siebie, napotykając od czasu do czasu rozmaite dziwadła – a to morderczą faunę, a to zmutowaną florę. Skojarzenie z mało wyszukaną grą okazuje się zresztą zasadne, bo współautorem scenariusza jest Gary Whitta, autor fabuły popularnej (i niewymagającej intelektualnego wysiłku) serii strzelanin TPS „Gears of War”.

Także penetracja planety nie jest szczególnie ciekawa. To nie Pandora z filmu Jamesa Camerona, którą można by zachwycać się bez końca – zdjęcia kręcono głównie w dżunglach i lasach, jakie każdego dnia zobaczyć można na Discovery Channel, a wyczarowane w komputerze stwory są nudne i mało pomysłowe. Film nie ma przy tym żadnego stylistycznego klucza – jego warstwa wizualna składa się z rozmaitych, mniej lub bardziej oczywistych zapożyczeń.

„1000 lat po Ziemi” sprawdza się w zasadzie na jednej tylko płaszczyźnie, udanie cementując więź ojca z synem. Może nie każdego ojca z nie każdym synem, ale Willa z Jadenem na pewno. Gołym okiem widać rozpierającą jednego dumę i podejmowany przez drugiego wysiłek. I choć Jaden nie ma za grosz talentu i charyzmy, a całość wpisuje się w mętną filozofię Kościoła Scjentologicznego, do którego rodzina Smithów należy, to śnić hollywoodzkiego snu nikt im przecież nie zabroni.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php